1. Siksa


    Data: 01.01.2022, Kategorie: młoda, doświadczony, uczucie, delikatnie, Autor: darjim

    ... Anecie obca.
    
    Płynąłem więc dalej przez niezmierzony ocean rozkoszy. Płynąłem leciutko i spokojnie. Miałem szczelnie zamknięte powieki. Tylko raz na jakiś czas uchylałem je lekko, by zobaczyć, jak głową Anety unosi się i opada, a mój penis znika cały w jej ustach i po chwili ukazuje się w całej okazałości.
    
    To cudowny widok, który zawsze niezmiernie mnie rozczulał.
    
    Doprowadziła mnie ustami do końca. Wylałem sporą ilość spermy na swój brzuch. Resztę Aneta zlizywała z penisa. Palcem rozsmarowywała po brzuchu. Nasienie powoli zaczęło zastygać.
    
    Podniosła się i położyła przy mnie. Przytuliliśmy się mocno.
    
    Trwaliśmy tak długie minuty.
    
    Za oknem robiło się coraz jaśniej.
    
    Blady świt zastał nas nagich, mocno wtulonych w siebie w wielkim łóżku. Nasze kontury wyraźnie odznaczały się na białym tle pościeli. Razem tworzyliśmy niezwykle zmysłową bryłę.
    
    Dwa ciała złączone w jedno. Nie ma piękniejszego kształtu.
    
    Mogłem tylko żałować, że nie jest mi dane zobaczyć tego cudu na własne oczy z pewnej odległości.
    
    Ale to nic.
    
    Byłem jednym z jego elementów, co było równie ekscytujące. Może nawet bardziej podniecał mnie ten fakt.
    
    Trwaliśmy więc tak bez ruchu. Tylko nasze piersi poruszały się lekko przy każdym
    
    oddechu. Zastygliśmy w tym zespoleniu.
    
    Było mi bardzo dobrze.
    
    Tylko świt był nam świadkiem.
    
    Słońce otulało nas swym blaskiem. W pokoju robiło się coraz jaśniej. Kolejny dzień
    
    stawał się faktem. Świt odsłonił miły rozgardiasz, który pozostał po ...
    ... wczorajszym wieczorze.
    
    Piękny poranek.
    
    Naprawdę piękny. Piękniejszego nie mógłbym sobie wyobrazić.
    
    Chłonąłem go całym ciałem i duchem.
    
    Dla takich właśnie chwil warto jest żyć..
    
    Poszedłem do łazienki odświeżyć się. Stojąc pod natryskiem napadły mnie myśli o niej.
    
    Aneta... Aneta... Aneta...
    
    Kurde...
    
    Ale się narobiło. Pięknie się narobiło. Chyba, że było to tylko preludium tragedii, która miała wkrótce nastąpić. Miłe złego początki.
    
    Chyba się, kurde, zakochałem.
    
    Jak to w ogóle możliwe?! Jak to się stało?!
    
    Nawet nie przypuszczałem, że kiedykolwiek to powiem. Nawet nie przypuszczałem, że przydarzy mi się jeszcze taka historia. Myślałem, że już od dawna nie grożą mi romantyczne, miłosne wzloty.
    
    Po tej ostatniej historii z Iwoną, miałem już serdecznie dosyć motylków w brzuchu, poezji, którą emitowałem z siebie bez opamiętania, dosyć westchnień przy świetle księżyca i innych głupotek kojarzących się z zakochaniem itd. To było dobre dla nastolatka a nie dla takiego starego konia, jak ja.
    
    Owszem. Można za tym tęsknić, bo to bardzo piękne, ale stary wróbel nie usiądzie na krowiej kupie.
    
    Moja eks skutecznie się do tego przyczyniła.
    
    "Bo, to zła kobieta była" i tyle. W każdym razie wyleczyła mnie z przesadnego romantyzmu i liryczności.
    
    Zacząłem traktować seks jako swojego rodzaju wyzwanie i sport ekstremalny, który uprawiałem z pasją, ale i pewnym wyrachowaniem. Liczyła się ilość oraz zadowolenie własne. O zdobyciu kolejnego trofeum w postaci ...
«12...891011»