-
Siksa
Data: 01.01.2022, Kategorie: młoda, doświadczony, uczucie, delikatnie, Autor: darjim
... pocałunek. Przynajmniej tak mi się wydawało, bo straciłem rachubę czasu. Sekundy odmierzała pulsująca we mnie krew. Nie liczyłem ich jednak. W sumie, nie było to najważniejsze. Nic innego w tej chwili się nie liczyło. Mógłbym tak trwać aż do nieskończoności. Może to głupie, ale nagle poczułem się, jak nastolatek całujący się po raz pierwszy z dziewczyną. Dawno nie czułem takich prężających się we mnie emocji. Dawno o takich emocjach zapomniałem. Teraz, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystkie wróciły. Niesamowite. – Wiesz co, chodźmy do łóżka – szepnąłem do ucha Anety. – Zastanawiałam się kiedy mi to zaproponujesz. Szczerze mówiąc myślałam, że od razu rzucisz się na mnie, jak wygłodniały zwierz. – Wyglądam ci na wygłodniałe go zwierza? – Nie, ale nie wiadomo co komu wewnątrz siedzi... – uśmiechnęła się – Ale tobie dobrze z oczu patrzy... Chodzimy... Nie mogę się doczekać... Ja też nie mogłem. Chwyciłem Anetę za rękę i poprowadziłem do sypialni. Staliśmy naprzeciwko siebie trzymając się za ręce wpatrzeni głęboko i uważnie w swoje oczy. Nasze nagie ciała otaczała, jakby świetlista aura. Błyszczeliśmy przepięknie. Przynajmniej ja tak to widziałem. W nieskończoność przedłużaliśmy ten moment. Najpiękniejsze bowiem chwilę są pomiędzy ustami, a brzegiem pucharu. Nasze puchary, a mój w szczególności, były wypełnione po brzegi. A może baliśmy się wykonać jakikolwiek ruch, by nie spłoszyć tej magicznej chwili. Byliśmy zawieszeni jakby w ...
... próżni. Byliśmy niczym zaklęci i zatrzymani w kadrze kolorowego filmu. Chyba nawet nie oddychaliśmy. Dwa świetliste zjawiska. Najjaśniejsze na niebie, bo gwiazdy przy nas blakły. Ciemność kłębiła się. W moim wnętrzu wszystko się gotowało i wrzało, jak w tyglu. Można powiedzieć, że nie byliśmy już sobą, a w każdym razie nie tymi, którymi byliśmy przed chwilą. Byliśmy Bóstwami. Za chwilę będziemy wniebowzięci. Będziemy płynęli przez mistyczny wymiar i przestrzeń rozkoszy. Prawdziwy jej ocean otworzy się przed nami i zamknie, gdy w niego się zagłębimy. Będziemy całkowicie wolni od wszystkich przyziemnych spraw. Nic nie będzie dla nas ważne. Będziemy tylko My w samym Centrum Wszechświata. Tak właśnie widziałem siebie i Anetę w tej chwili. Pełna magia. Chwila nie mająca sobie równych. Genialna. Aneta przykucnąła i chwyciła w dwa palce mojego sztywnego penisa, a potem wzięła go do buzi. Zadrżałem z rozkoszy. Robiła to bardzo dobrze Okazała się być prawdziwą mistrzynią i niekoronowaną królową w pieszczeniu ustami mojego członka. Tego się po niej spodziewałem. Mimo to aż mnie wcięło z wrażenia, ale na szczęście dość szybko się opanowałem. To, co ze mną robiła w tym momencie, właściwie nie da się opisać. Muszę jednak nadmienić, że nie było w tym żadnego automatyzmu, sztucznych jęków rozkoszy, wyreżyserowanych gestów, jak to bywa u profesjonalistek czy aktorek porno. Wszystko płynęło pod wpływem chwili, ale nieśpiesznie i na pewno nie sztucznie. ...