-
"Czlowiek", akt 1: Poczatek lipca (1/3)
Data: 11.01.2022, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
... prawdziwym koniku, ale dość spokojnie, bo to przebieżka a nie galop. - wręczyłem Dei lejce - Te do galopu są dla bardziej rozpustnych dziewczynek i posiadają specjalny dzyndzel, by nie spadały. - powiedziałem, puszczając jej oczko - Musisz jednak z nią współpracować, bo ją zamęczysz. Pracuj bioderkami. - powiedziałem po czym zwróciłem się do Dei - Zróbcie jej długą wycieczkę, żeby była zadowolona, kiedy wróci do stajni.- Da się zrobić. - powiedziała, uśmiechając się i mnie obejmując - Nie przemęczaj się dzisiaj zbytnio, jeśli możesz. - powiedziała, pochylając się i przechodząc do szeptu - Pomyślałam, że możemy zamknąć Astrid na noc i wspólnie pójść do Julki. Załatwiłam sobie malutki prezent, by podziękować jej za to, jak o nas dba i pozwoliłam sobie zapytać, czy nie będzie miała nic przeciwko...- Kochanie, mogłabyś przestać czytać mi w myślach i mnie wyprzedzać? - odparłem równie szeptem - Zgaduje, że nie ma nic przeciwko?- Ucieszyła się, że będzie miała okazję lepiej nas poznać. - odparła - Powiedziałam, że jeśli ty na to przystaniesz, to bez wątpienia pozna nas nawet z obu stron. - wymieniliśmy kolejny wilgotny, pełen czułości pocałunek i ruszyła przez furtkę w stronę lasu spokojnym krokiem, prowadząc dumną klacz z naszym pieskiem na grzbiecieŚniada 1345 od razu mnie rozpoznała i bez pytań w jakim celu otworzyła mi jedynie windę, bym pojechał do góry. Drzwi nie zdążyły się jeszcze zamknąć, bym przywołał zadowolony uśmiech na myśl o tym, co powiedziała i skupiałem się ...
... wyłącznie na tym. Kiedy drzwi otworzyły się na górze, odrzuciłem koszyk na bok i nabrałem tempa, rozpinając błyskawicznie guziki koszuli.- Cukiereczku, błagam pokornie, nie bądź dzisiaj dla mnie tak okrutny. - powiedziałem, niemal wyrywając je - Daj mi chociaż odrobinkę swojej miłości, błagam! - padłem na kolana i podpełzałem do lejącego się jak plazma cielska - Ona mnie wykańcza, nienawidzi, na nic nie pozwala. Pozwól mi, choć odrobinę rozładować moją frustrację! - przytuliłem głowę na wysokości kolan - Pocałować, polizać albo chociaż dotknąć bo nie śmie brukać takiego skarbu swoim fiutem...- Oh, Konradku... - powiedziała i czułem, jak drży - Też bardzo bym tego chciała, ale rozumiesz, że jestem wymagająca i mam dużo pracy, a nie chce by była to co najwyżej króciutka przerwa śniadaniowa, która ma sprawić, że poczujesz się dobrze, ale ja będę nie w pełni zadowolona... - powiedziała, wychylając się tak, że całe sadełko przemieściło się delikatnie i pogłaskała mnie po włosach - Postaram się zrobić trochę miejsca w terminarzu, tak, byśmy mogli spędzić cały dzień tylko razem, dobrze? - nadal mnie głaskała - Tymczasem mam dla Ciebie dobrą nowinę i pomysł, jak mógłbyś chociaż trochę rozładowywać swoją frustrację, co ty na to?- Cokolwiek cukiereczku. - poderwałem się z podłogi - Przyniosłem Ci coś przepysznego, żebyś nie myślała, że nie pamiętam o tobie. Dałem Juli specjalny przepis z mojej ojczyzny, mówiąc "ugotuj to, proszę, dla mojego cukiereczka, zasługuje na to co najlepsze". - ...