1. Moda polska (II)


    Data: 15.01.2022, Kategorie: małżeństwo, związek, Autor: Dandelion

    ... jakieś najbliższe spotkanie. – mówi spokojnie, ale patrzy gdzieś ponad nim – Myślę, że do końca życia tego nie zapomnimy.
    
    Alicja
    
    Alicja tylko udaje, że śpi, kiedy Konrad wchodzi do sypialni. Czekała na niego całą noc bijąc się z myślami. Boi się teraz tak, że ma wrażenie, że strwożone bicie jej serca rozlega się w całym pokoju. Czuje, że jej mąż siada na łóżku, waha się. A potem czuje jego dłoń na ramieniu. Nawet nie musi mówić tego, co ona już wie. Wpadła w pułapkę, we własne sidła. Całkowicie zawiodła ją intuicja. Konrad zapalił się do tego okropnego pomysłu i zachowuje się jak nabuzowany hormonami nastolatek. Łajdak... Mówi „to tylko seks” tonem, jakby chodziło o zjedzenie kanapki. Alicja czuje, że jej mąż nie myśli w tej chwili, że stał się ślepym instynktem, zwierzęciem ogarniętym szałem kopulacji i rozmnażania. W duchu powtarza bez przerwy: to jakiś koszmar... to nie może być prawda... A jednak widzi, że to jest prawda: zasiała w jego umyśle ziarno, które w ciągu zaledwie jednej nocy wyrosło na kształt baobabu o rachitycznych konarach i monstrualnym pniu. Konrad jest zdecydowany i w tej chwili odmowa z jej strony nie wchodzi w grę. Coś w niej pęka, odnosi wrażenie, że w tym momencie świat powinien się skończyć, że powinna paść rażona atakiem serca, bo to, co ją spotyka jest tak straszne, że przepala obwody. „Popełnię samobójstwo zanim do tego dojdzie” – myśli nagle i to postanowienie uspokaja ją. Zgadza się na wszystko, ponieważ jest pewna, że nie dożyje tej ...
    ... chwili upodlenia.
    
    Sobota
    
    Alicja dotrzymała słowa i zorganizowała spotkanie w „Modzie polskiej”. Chociaż minęły już prawie dwa tygodnie od chwili, w której Konrad zapoznał się z treścią bloga i podjął decyzję, nadal nie może zapanować nad podnieceniem. Im bliższy staje się termin spotkania, tym większą euforię czuje. Jest wdzięczny Ali za to, że nie zawiodła, jednak nie przestaje go zadziwiać jej zachowanie. Jego żona jest całkowicie nieobecna duchem. Co prawda robi wszystko, to co zwykle: zakłada wstrętne gumowe rękawice, zmywa gary, gotuje, a nawet wybrała się z nim na zakupy (potrzebował nowych spodni), jednak wydaje się, że nie dociera do niej nic a nic. Jest jak duch kobiety, którą kiedyś kochał, blade, zmęczone widmo. Na widok jej wyblakłej twarzy, powolnych ruchów, jakiejś martwoty w oczach, w żałosnym skrzywieniu ust, czuje nagłe ukłucie niepokoju i żalu. Ala mizernieje w oczach, ale na jego pytania odpowiada ze spokojem, że wszystko gra. Skoro tak... Konrad nigdy nie należał do osób grzeszących empatią. Uznawał tylko jasny przekaz – o czym ona doskonale wiedziała, będąc z nim przez tyle lat – i nie widział powodu, by nagle przestawiać się na czytanie w myślach. Skoro Ala twierdziła, że wszystko jest w porządku, to on uznawał, że rzeczywiście tak jest. Okłamywanie samego siebie było lepsze od zgryzoty nieczystego sumienia. Poza tym – to był przecież j e j pomysł.
    
    Alicja
    
    Nadeszła sobota, a ona nadal żyła. Niedorzeczna myśl o samobójstwie wyparowała jej z głowy ...
«1...3456»