1. Licencjat z korupcji


    Data: 25.01.2022, Kategorie: studentka, wykładowca, zakochanie?, igraszki pod prysznicem, seks za ocenę, Autor: MrHyde

    ... ucha i szepnął: - Jurek. Nie pan, a Jurek, dobrze? Doktora zostawmy na uczelni.
    
    - Aha.
    
    Teraz już nic nie stało na przeszkodzie, by Julia zademonstrowała wreszcie swoje umiejętności. Powtórzyła dokładnie ruchy warg i języka, jak je zapamiętała z pocałunku jakoby podarowanego jej przez nauczyciela. Tym razem on przez chwilę był bierny. Pozwolił dziewczynie powalczyć, przeforsować opór zaciśniętych ust. Dopiero gdy zdołała rozdzielić jego wargi, odwzajemnił pocałunek. Zaczęli się oblizywać po ślimaczemu, delikatnie muskając się nawzajem koniuszkami języków i ocierając się śliskimi wargami. Dłonie Jurka cały czas operowały przy tym pod spódnicą. Ugniatały biodra, obejmowały pośladki, wciskały się między złączone uda. Wyznaczały docelowy obszar zainteresowań kochanka. W końcu przerwali. Kiedyś trzeba przecież złapać powietrza.
    
    - Uch, Julcia! Nie spodziewałem się tego po tobie. – mężczyzna wyraził zadowolenie.
    
    Zanim zabrał ręce spod spódnicy, pogładził jeszcze mistrzynię pocałunków, wodząc palcem wzdłuż gumki majtek. Jeszcze raz, na chwilę, złączyli usta.
    
    - Jurek, mogę cię o coś spytać? Czy ty jesteś żonaty? – odezwała się Julia, ostrożnie dobierając słowa, gdy odetchnąwszy po akcie korupcji, zabierali się z powrotem za obróbkę tekstu.
    
    - Tymczasem nie. A to ważne dla ciebie?
    
    - No, nie wiem, właściwie, chyba nie, ale... – nie potrafiła dać jednoznacznej odpowiedzi ani jemu ani sobie.
    
    - Wolałabyś, żebym miał żonę?
    
    - Nie.
    
    Przebudowanie wstępu i ...
    ... wydzielenie życiorysu autora, o którego twórczości traktować miała rozprawa, w oddzielny rozdział, zajęły bite trzy godziny – z zaledwie jedną krótką przerwą na korupcję. Oboje byli wyczerpani pracą. Po szmince zresztą też już nie było prawie śladu.
    
    - Julcia, ostatni akapit o jego śmierci nie może zostać w takim stanie. Albo musimy skomentować to samobójstwo z cytatami i
    
    , [5] albo skreślić wszystko i zostawić suchą datę zgonu. Stanów depresyjnych nie musimy tu analizować. Niczego specjalnego akurat nie wnoszą. Weźmiemy się za to jutro, dobrze?
    
    - No, jasne. Co ja bym bez ciebie zrobiła? – wstała z krzesła i patrząc wybawcy w oczy, stanęła przed nim, palcami zaczesała mu włosy, po czym bez słowa usiadła na nim, okrakiem, obejmując go w pasie nogami. Po chwili poczuła go wyraźniej pod sobą. Objęła za szyję i się przytuliła, kładąc zmęczoną głowę na jego ramieniu. – Więc mogę przyjść jutro? O której?
    
    - Tak jak ci będzie pasowało. Chodź na łóżko.
    
    Przytuleni, gładząc się nawzajem po głowie, ramionach i plecach, przykryci kocem przeleżeli leniwie godzinę, a może półtorej.
    
    - Nic nie ugotowałem. Nie mam cię czym ugościć. Daj się zaprosić na pizzę. – gospodarz powtórzył po raz któryś z rzędu, otrzymując jako odpowiedź tajemniczy uśmieszek.
    
    Studentka uśmiechała się jednocześnie do niego i do talizmanu, który dostała rano od przyjaciółki. Prezerwatywę, którą Gośka nosiła od studniówki, na wszelki wypadek. „Jak widzisz, mnie się do niczego nie przydała, może tobie uratuje ...