1. Licencjat z korupcji


    Data: 25.01.2022, Kategorie: studentka, wykładowca, zakochanie?, igraszki pod prysznicem, seks za ocenę, Autor: MrHyde

    ... prosto w oczy, dodał: - Nie wygonię cię za tę bezczelną profanację, jak pójdziemy na pewien układ. Zrobimy
    
    . [3] OK?
    
    - Aha. – Julia głośno przełknęła ślinę. Nie bała się już niczego. Ufała, bez racjonalnej przyczyny, w dobrą wolę mężczyzny. Czuła tylko, że za chwilę miało się stać coś ważnego, nowego, wyjątkowego. Uścisk na kolanach wyznaczał kierunek, niekoniecznie skromny i przyzwoity.
    
    - Przy okazji, jak jest deal po niemiecku? – postanowił pomęczyć ją jeszcze chwilę, podchwytliwym pytaniem na erudycję, jakimi lubił znienacka strzelać w studentów podczas wykładów. Prawdziwy nauczyciel, z krwi i kości, pasjonat, nawet podrywając kobietę nie zaniedbuje swojej misji życiowej. Przekazuje wiedzę.
    
    Odpowiedziała mu cisza.
    
    - Nie chodzi o narkotyki. – uśmiechnął się pobłażliwie, jak na lekcji. – No,
    
    to
    
    ...[3] – zrobił krótką pauzę na oddech – W języku niemieckim rodzaju męskiego. Zrobimy więc
    
    ,
    
    ... albo
    
    , [4] żeby było bez anglicyzmów. Dobrze?
    
    - Tak. Dobrze. – Dopiero po tak długim monologu, dziewczyna zdecydowała się położyć swoje dłonie na dłoniach mężczyzny, by zakomunikować, że jego gest został odebrany i zinterpretowany jako naruszenie sfery osobistej. Jednak bez zapowiedzi protestu.
    
    - Zapomnę, co powiedziałaś... – pauza – jak mnie przekupisz pocałunkiem.
    
    „Nareszcie!” – mogłaby powiedzieć i wskoczyć mu na kolana. Tak jednak nie wypada. Porządna dziewczyna powinna się bronić, przynajmniej trochę.
    
    - Tylko pocałunkiem? – Przesunęła ...
    ... dłonie nad nadgarstki szantażysty, pochylając się trochę bardziej w jego stronę.
    
    - Tylko. – szepnął, jednocześnie wolnym ruchem zmniejszając dystans dzielący ich twarze. Przestał też kurczowo ściskać kolana, pozwalając dłoniom przesunąć się wyżej, do połowy uda.
    
    - Na pewno?
    
    - Tak. Pocałujesz mnie i będziemy pisać dalej.
    
    Ich usta spotkały się w pierwszym pocałunku. Najpierw muśnięcie wargami, dla pewności. Zaraz potem Kniaziewski przypuścił zdecydowany atak. Szeroko rozwartymi wargami zakrył jej buzię, przywarł do niej jak zgłodniała pijawka. Językiem zaczął domagać się wstępu do środka. Nie musiał długo czekać. Ręce studentki powędrowały powędrowały na jego barki. Usta rozchyliły się pozwalając na spotkanie języczków.
    
    W tym momencie doktor nieoczekiwanie przerwał pocałunek. Oblizał wargi, mlasnął, cofnął ręce, które nie wiadomo kiedy weszły w kontakt z bielizną dziewczyny i zaczęły masować oba biodra.
    
    - Słodko, ale nie mogę ci tego zaliczyć. – Tym razem delikatnie, wierzchnią stroną dłoni, pogładził Julię po nodze, przesuwając się od kolana aż pod rąbek spódnicy, raz tam i z powrotem.
    
    - Dlaczego?
    
    - Bo to ja ciebie pocałowałem, a nie ty mnie. Co to za przekupstwo?
    
    - Chce pan jeszcze raz? – szepnęła zalotnie.
    
    - Możemy spróbować. – Znów nachylili się do siebie, zbliżając buzie, lecz gdy byli już tuż-tuż, gdy wargi dziewczyny miały już otoczyć usta przekupnego wykładowcy, ten wyrwał się i pocałował ją pod skronią. Przez sekundę popieścił ustami koniuszek ...
«12...8910...»