1. Licencjat z korupcji


    Data: 25.01.2022, Kategorie: studentka, wykładowca, zakochanie?, igraszki pod prysznicem, seks za ocenę, Autor: MrHyde

    ... dupsko. Bierz, nie wybrzydzaj!” – nie zważając na protest, wrzuciła ją Julii do torebki.
    
    - Podobam ci się? – szepnęła.
    
    - Potwornie.
    
    - Ty mi też, od dawna. – pocałowała go w usta.
    
    Przechyliwszy go na plecy, rozpięła pierwszy guzik koszuli. Jurek zajął się kolejnymi. Zacisnął dłoń na piersi, ukrytej pod cienkim stanikiem. Przygniótł. Drugą rękę skierował pod spódnicę. Pocałowali się. Przez dłuższą chwilę dziewczyna delektowała się zachłannością mężczyzny, po czym, czując narastające podniecenie, delikatnie odepchnęła się od niego.
    
    - To chodźmy na pizzę. Okropnie zgłodniałam.
    
    Po wyjściu z mieszkania, zapytała, chwytając kawalera za rękę:
    
    - Mogłeś mnie... hmm... zaliczyć. Nie dała bym rady się obronić. Dlaczego tego nie zrobiłeś?
    
    - Pewnie dlatego, że czekam, aż ty to zrobisz.
    
    - Niedoczekanie twoje! – roześmiała się, wsuwając mu się pod ramię. – Uwodziciel!
    
    ***
    
    Tydzień później, w piątek, wróciwszy z klubu, Gośka zastała przyjaciółkę w opłakanym stanie. Dosłownie. Ta, która przez poprzednie dni promieniowała optymizmem, w co drugim zdaniu mówiła „on” albo „jot” – pierwsza litera imienia Jurek – leżała z głową wciśniętą pod poduszkę i szlochała.
    
    - Co ci jest, Julka? Nie zdążyłaś do dziekanatu? Nie przyjęli?
    
    - Przyjęli.
    
    - Więc co? Jot? Nie mów, że znów cię nie przeleciał?
    
    - Przeleciał. – mruknęła spod poduszki.
    
    - O rany! Julka! I ty płaczesz? Co on ci zrobił ten szuja? Gnida, skunks, padalec! Mów! Już ja mu pokażę.
    
    - Och, nic ...
    ... właściwie. – zapłakana dziewczyna wyłoniła nos spod przykrycia. – Jak już było po wszystkim... pod prysznicem... bo poszliśmy się razem umyć... zaczął całować mnie po biuście...
    
    - I co w tym złego? Chyba cię nie pogryzł?
    
    - Nie! Nie jest tobą... Zapytałam, dla żartu, dlaczego się jeszcze nie ożenił...
    
    - Ha, ha, Julka! Szlajasz się z nim ledwie tydzień i już mu się oświadczyłaś?
    
    - Ja?!
    
    - No, i co on na to? Że najpierw zrobicie magisterkę i że jak się twoi starzy dowiedzą, ile on ma lat, to was zabiją? Nie wiem tylko kogo najpierw.
    
    - Powiedział, że się poświęcił nauce i mu żona nie potrzebna.
    
    - No i co?
    
    - No i to, że wystarczają mu studentki!
    
    - Ha, ha, ha! Jak mu każda daje, tak jak ty, to czemu się dziwisz? Och, Julka, Julka! Ale ci odwaliło z miłości.
    
    - Gośka! Wiesz, jak się poczułam? Nawet jak to był tylko żart, to nie chcę być tylko kolejnym numerkiem.
    
    - Strzeliłaś focha?
    
    - Nie.
    
    - No, mów! Wyrzuć to z siebie!
    
    - Och, ale to musi zostać między nami. Obiecaj, że zaraz zapomnisz.
    
    - Dobra, dobra. Strzelaj!
    
    - Wzięłam to do ręki, wiesz co...
    
    - Fiutowskiego?
    
    - Tak! Ale nie nazywaj tak tego, proszę. Wiesz, że na myśl o Grey’u zbiera mi się na wymioty. No to wzięłam go, potrzymałam... Ale Jurek był dumny! Jak on na mnie patrzył! Od razu zapomniałam, jak mnie obraził... Ten jego też zaczął twardnieć... Nie miałam pojęcia, że to tak działa... No i wsunęłam go w siebie. Jeszcze raz go chciałam poczuć. Ostatni raz...
    
    - Och, Julka! Weź, mów ...