1. Licencjat z korupcji


    Data: 25.01.2022, Kategorie: studentka, wykładowca, zakochanie?, igraszki pod prysznicem, seks za ocenę, Autor: MrHyde

    ... profesora i nie kobiece ciało łatwe do zdobycia lecz sympatycznego człowieka.
    
    Doktor wstał zza biurka. Lewą dłonią chwycił dziewczynę za łokieć, jednocześnie prawą ręką zwrócił pendrive’a, zaciskając wokół niego palce studentki. Następnie objął ją w talii i przekręcił bokiem do siebie, przodem do drzwi.
    
    - Nie. Starczy na dzisiaj. Zmęczona jesteś. Musisz odpocząć. Poleż sobie, posłuchaj muzyki. Niech ci narzeczony zaparzy herbaty jaśminowej z kwiatem chryzantemy. Odpręż się. A jutro, jak będziesz w pełni sił, zaczynamy. – stopa za stopą, naciskając ramieniem na dolną część pleców, przeprowadził ją do wyjścia.
    
    Zbliżył się tak bardzo, że ostatnie słowa wypowiedział niemal szeptem, kierując je wprost do ucha. Nosem otarł się o skroń dziewczyny, zaskoczonej dotykiem i każdym usłyszanym zdaniem. Zaciągnął się różanym zapachem włosów, jeszcze bardziej zdziwiony niż studentka, brakiem oporu z jej strony. Gdyby ją pocałował, albo uszczypnął w pośladek, pewnie też by nie wyraziła protestu.
    
    Stanęli na chwilę, blisko jak nigdy wcześniej, biodro w biodro, bok w bok, buzia w buzię – okazało się, że studentka przerastała doktora o parę centymetrów – jeszcze raz wymienili się spojrzeniami, zaglądając w głąb źrenic. Oboje poczuli na skórze delikatny powiew ciepłego powietrza wydychanego przez drugą osobę. Nie wyglądało na to, by chcieli się rozstawać.
    
    Mężczyzna przesunął w końcu dłoń z talii na biodro, mocno ścisnął bok uda, przyciągając ją jeszcze odrobinę bliżej do siebie. ...
    ... Studentka mimowolnie zamknęła oczy, obracając się całkowicie przodem do niego, z silnym biciem serca spodziewając się pocałunku. Na wpół bezwiednie ułożyła ręce na jego łokciach, oparła się o jego biodra. Mogłaby przysiąc, że przez moment o górną część uda otarło się coś twardego, jak przed wielu laty, ostatni raz w liceum, kiedy na szkolnych zabawach z rzadka udawało jej się zatańczyć z chłopakiem.
    
    - A więc do jutra, pani Julio. – Adiunkt postanowił jednak powstrzymać się od skosztowania pomady. Kończyć konsultacje namiętnym pocałunkiem, w miejscu pracy, wykorzystując zmęczenie i szok studentki, byłoby nieprzyzwoite. Poza tym, co się odwlecze, to nie uciecze. A jeśli po tej scence, dziewczyna zjawi się u niego w mieszkaniu, argument że podstępnie wykorzystał jej chwilową słabość, odpadnie raz na zawsze.
    
    - Do jutra... panie doktorze. – Też się powstrzymała, mimo że coś pchało ją w objęcia tego człowieka i miała ochotę go pocałować, jakby to było naturalne zachowanie wobec niego. Dzięki śmiałym dotykom doktora na chwilę zapomniała o problemach. Czuła, że jak tylko wyjdzie z gabinetu, amnezja minie, bajka pryśnie, najpewniej zacznie tęsknić. Więc po co wychodzić?
    
    ***
    
    Kniaziewski miał rację. Zaraz po wyjściu z budynku, zmęczenie dało znać o sobie z piorunującą siłą. Studentkę rozbolała głowa tak mocno, że nawet trzy panadole i mocna kawa nie zdołały uśmierzyć bólu. Współlokatorka, wróciwszy do akademika krótko przed dziewiątą, zastała Julię na łóżku, nieprzebraną, ...
«12...456...12»