-
Licencjat z korupcji
Data: 25.01.2022, Kategorie: studentka, wykładowca, zakochanie?, igraszki pod prysznicem, seks za ocenę, Autor: MrHyde
... kroczek do przodu. - Nie wiesz, o co cię chciałam zapytać. – Julia nie dawała za wygraną. Odczytując intencje przyjaciółki, objęła ją za szyję. Przytuliły się z całej siły. Kilka razy pocałowały się po policzkach. Czule, jakby były kochankami. - No i co z tego? Nie robiłam tego ani z facetem ani z kobitą, jeśli o to ci chodziło. Wiesz przecież. - Wiem, ale zdało mi się... - Daj spokój! Daj mu jutro buzi w moim imieniu. – Gośka ostatni raz głośno cmoknęła przyjaciółkę, po czym wydała rozkaz kończący zabawę. – A teraz ząbki, siusiu i spać! O ósmej pobudka! *** Punktualnie o jedenastej długowłosa blondynka ubrana w białą koszulę i ciemną krótką spódnicę, z brązową torebką i lekkim sweterkiem w ręce, stanęła w progu mieszkania na Kopernika czterdzieści osiem. Gospodarz w pierwszej chwili zaniemówił z wrażenia. Koszula Julii zdała mu się być o pół rozmiaru za mała. Ściśle przylegała do ciała, a napięty materiał podkreślał wszystkie zaokrąglenia ciała oraz zarys stanika. Spódnica, luźna, zwiewna i jeszcze krótsza niż ta, którą dziewczyna miała na sobie dzień wcześniej, zakrywała biodra, zostawiając kolana i znaczną część ud niezasłonięte. Włosy zaczesane na plecy dopełniały kuszącego obrazu młodej kobiety. - Wejdź, proszę. Rozgość się. Naleję ci herbaty. Komputer już jest włączony. Zaraz zobaczymy, co damy zrobić... Wyglądasz przebojowo. – mlasnął dwa razy. – Dziwię się, że narzeczony pozwala pani się tak ładnie ubierać, pani Julio. – przeprowadzając ...
... gościa przez mały przedpokój, Kniaziewski delikatnie dotknął jej pleców. - Nie mam narzeczonego, tylko koleżankę w akademiku. – odpowiedziała na zawoalowane pytanie. - Więc dziwię się jeszcze bardziej. Proszę, usiądź. – wodząc obiema dłońmi po jej ramionach, pokierował ciałem studentki. Usiadłszy na fotelu, a raczej na niskim krześle bujanym, skierowała spojrzenie na mężczyznę. Szczerym uśmiechem dała znać ponad wszelką wątpliwość, że uprzejme gesty i częsty dotyk zostały zaakceptowane bez zastrzeżeń. - Co my tu mamy? Życiorys. Hmm. – Kniaziewski rozpoczął pracę nad tekstem. – Wygląda tutaj dosyć niezręcznie. Poza tym to jest kolejność z Wikipedii. Przesuniemy ten cały fragment niżej. Później zrobimy z tego oddzielny rozdział. – krótkim zerknięciem na zaciekawioną studentkę poprosił o zgodę nominalnej autorki. Dziewczyna przesadziła z ilością szminki i tuszu do rzęs, rozpraszając myśli korektora. Zamiast nad strukturą tekstu zastanowił się, ile pomadki zostanie mu na języku. Napadło go nawet szkolne zadanie z matematyki: Jeśli po jednym liźnięciu znika pięć procent pokrycia wargi, ile liźnięć musi zawierać pocałunek francuski, by zebrać połowę szminki i czy pojedynczy pocałunek będzie na tyle długi, by w jego trakcie pozbawić dziewczynę majtek? Szybko jednak odgonił precz natrętne wyobrażenia. Usłyszawszy bezwarunkowe: - Aha. – natychmiast wrócił do rozpoczętej pracy. Czasami wystarczy, gdy o przyjemności myśli jedna osoba. Poza tym na szminkę trzeba sobie ...