1. Sagi rodów Altory - Młody król…


    Data: 02.03.2022, Kategorie: saga, średniowiecze, władcy, służące, różne, Autor: CichyPisarz

    ... każdym razem, kiedy Magnar prezentował swój miecz, zdawało jej się, że to dorobiona do tego szczupłego ciała rzeźba. Pała, w stosunku do proporcji ciała nastolatka, zdawała się być nienaturalnej wielkości, a jej rozmiaru mógł pozazdrościć młodzieńcowi każdy zwalisty rycerz, każda kochająca wojenne mordy i gwałty bestia. Czerwona wielkości brzoskwini żołądź na szczycie wieży, którą zdobiła nieregularnie przebiegająca żyła, podobna do rozchodzącego się po niebie w czasie burzy pioruna, pęczniała z każdą chwilą. Nawet ona - niezwykle doświadczona i wtajemniczona w arkany miłosnej sztuki i sekrety alkowy różnych szlachetnych panów (tych mniej szlachetnych mężczyzn również) i rycerzy dworska służka, kiedy przyjmowała w sobie księcia, czuła, że prawie ją rozrywał. Może przesadnie odbierała te doznania, ale ten gołowąs naprawdę posiadał porządne przyrodzenie, a jej wagina w trakcie szaleńczych szarż aż trzeszczała. Nawet król nie miał takiego berła, a był od syna co najmniej o głowę wyższy i dwa razy szerszy w barach.
    
    Dosiadała go wytwornie, a biodra powoli unosiły się i opadały, właśni tak jej królewicz lubił zaczynać – powoli, by delektować się doznaniami, ściskających jego olbrzymiego wojownika ciepłymi mięśniami pochwy.
    
    Rozwiązał węzeł sznurka sukni, krępujący mu dostęp do pokaźnych cyców służki, a kiedy te poczuły większą swobodę, wydobył je na zewnątrz i ścisnął tak zapalczywie, że Ester aż syknęła z bólu. A on miętosił skacząc przed oczami cyce, przyciskał je do ...
    ... siebie i formował je niczym garncarz gliniane naczynia.
    
    Po nacieszeniu się tłuszczowymi kulami, pochwycił w dłonie zad kobiety i przytrzymując go, wyrzucał swoje biodra ku górze tak szybko, jak w czasie cwałowania na polowaniu z drużyną zaufanych wojów.
    
    Po chwili sycił się widokiem łuków tyłka wypinającej mu się klęczącej Ester. Napęczniały krwią kutas wdzierał się w czerwonawy krater z siłą tarana, cyce huśtały się jak dzwony na wieży katedry w czasie alarmu, a on wypychał, i wypychał biodra, by wręcz na wylot przewiercić służkę, która już nie była dłużej w stanie powstrzymywać się od werbalizowania rozkoszy, która nią owładnęła, a tak naprawdę w nią wnikała z każdym mocniejszym pchnięciem królewicza.
    
    - Panie!!! – szarpnęła biodrami jakby oparzona ogniem i zaprotestowała. – Nie godzi się – dodała łagodniej, okraszając słowa uśmiechem, by ukryć wcześniejsze niekontrolowane oburzenie.
    
    - A po co kobiety mają dwie dziurki, hę? – zapytał jowialnie, wciąż próbując wcisnąć w pomarszczone oczko kciuk. – Kloaka, kloaką – stwierdził – ale doszły mnie słuchy, że wielu mężów dla rozrywki sprawdza te tereny.
    
    - Ale biskup będzie zły – podała na prędce wymyśloną wymówkę. – Ksiądz się rozsierdzi, a… spowiadać się z tego trzeba, by ognie piekielne nas nie dosięgły – tłumaczyła. - Sama słyszałam.
    
    - Poppon sam tego owocu kosztuje. Nie tylko u swoich pokornych owieczek. Nie tylko dewotki i, jak ty, głupie dziewki otwierały mu drogę do tego kloacznego dołu. Niejeden nowicjusz ...