1. Sagi rodów Altory - Młody król…


    Data: 02.03.2022, Kategorie: saga, średniowiecze, władcy, służące, różne, Autor: CichyPisarz

    ... Teraz nie czuła rozsadzającej pochwę pały i mocno wczepionych w skórzane fałdki na biodrach szponów władcy. To wizja sytej nagrody wywołała w niej stan dziwnej euforii.
    
    Dopychał dzidę już po same jądra. Czuł jak te dwie kule dobijają się do ciała dziewczyny, niczym pięści wędrowca do zamkniętej solidnej zamkowej bramy, kiedy znużeni wartownicy spali. Wcisnął jeszcze dłonie między poły koszuli i ścisnął nieduże skaczące pierożki, które nawet nie wypełniły jego dłoni. Nagle wycofał się gwałtownie i zastygł, ułamek chwili później ciepłe nasienie rozlało się po pośladkach i udzie wciąż pochylonej blondynki.
    
    - Starczy już tych bękartów - zaśmiał się, energicznie pocierając swój oręż o drobny półdupek, by ostatnia kropla spermy skapnęła na bladą skórę i dalej na posadzkę, na której już odznaczały się liczne ciemniejsze punkty. - Na królewskie nasienie trzeba sobie zasłużyć - oznajmił dumnie, chowając wiotczejącego członka w spodnie i poprawiając skórzany zdobiony srebrnymi ćwiekami pas. - Prawie w każdym przychodzącym na świat w tym zamku bachorze widzę trochę siebie - zaśmiał się, ni to poważnie, ni żartobliwie. - Przypomnij starej o nagrodzie dla ciebie - nagle zmienił temat.
    
    - Tak uczynię panie. Łaskawy jesteś - skinęła głową, poprawiając przyodziewek.
    
    - No! Zmykaj do obowiązków, bo mi stara Signild strawy na czas nie uwarzy, a to by na zamku była katastrofa - zażartował. - Sam już poczułem głód - poklepał się po niewielkiej wypukłości brzucha - choć jeden już ...
    ... zaspokoiłem - zaśmiał się, obscenicznie masując krocze.
    
    Gudrun z rezerwą i respektem podeszła do kucharki i dumnie, z pewnego rodzaju satysfakcją, ale też wstydem przekazała polecenie króla. Nie czuła się z tym dobrze, ale porcja dodatkowego posiłku pozwoli jej zaspokoić wiecznie trawiący ją głód. Rzadko kiedy jadła do syta. W zasadzie nie pamiętała, kiedy ostatnio tak było.
    
    - Tylko... jeśli cię zbrzuchacił, nie piśnij nikomu ni słowa, bo... pożałujesz. Królowa tego nie pochwala. Lepiej milczeć – poradziła stara Signild, przyjmując słowa Gudrun z obojętnością równą informacji o tym, że wkrótce przyjdzie jej szykować się do podania na królewski stół zacne potrawy. Po prostu przywykła do tych dworskich spraw. W tym zamku wiedziała o wszystkim i chyba wszystko już widziała. Tym bardziej wiedziała, co oznacza dodatkowa porcja mięsiwa dla takich jak ta. – Przyjdź po posiłku. Może co ostanie – fuknęła, wzburzona, że tak smaczne kąski – resztki z królewskiego stołu, przejdą w ręce tej patykowatej kusicielki, a nie jej. A tak starała się, by dobrze doprawić dziczyznę ziołami. Wszystko z myślą o resztkach dla siebie, i nie tylko dla siebie. Stajenny pachołek, w zamian za pewne usługi, chętnie sycił się takim jadłem.
    
    Mari miała sporo obowiązków, bo tylko ona mogła bez przeszkód poruszać się po komnatach pani, ale były to zadania dużo przyjemniejsze niż inne i o wiele lżejsze. Sprzątała, dbała o szaty, czasem na prośbę władczyni zabawiała ją rozmową, bo znała niezliczone opowieści, ...
«12...567...12»