-
Widzi słuchem i dotykiem
Data: 11.03.2022, Kategorie: niewidoma, pieszczoty, petting, Autor: Radeck
... ubrać, wyszedłem z pod kołdry, lecz Celina swoimi pieszczotami przytrzymała mnie jeszcze w łóżku. Też się całkowicie odkryła, nie pozwalając mi wstać. Teraz zobaczyłem ją w dziennym świetle; piękną, powabną, młodziutką dziewczynę, która mnie znowu rozpalała. - Romek, ta dziewczyna chwaliła się też, że oni to robili. A ona jest nawet o parę miesięcy młodsza ode mnie, ja bym też bardzo chciała proszę. Dzisiaj w czasie rozmowy z Kazikem byłem dumny z siebie, że wczoraj do niczego więcej nie doszło, a ona znowu zaczyna. To nie tylko były jej prośby, ona mnie tak rozpaliła, że było mi już wszystko obojętne, pragnąłem ją i tylko to się teraz liczyło. Już miałem w nią wchodzić, w tym, usłyszałem naciśnięcie klamki, pomyślałem Kazik, a my, my leżymy nadzy, odkryci. Spojrzałem na drzwi. Nie zdążyłem zareagować. Jeszcze dobrze się drzwi nie ruszyły, a Celina krzyknęła, aż w pokoju zadrżało: - Kazik wynoś się!!! - nie wszedł do pokoju. Ja oprzytomniałem mówiąc jej: - Celinko kocham, pragnę cię i nie chcę by to, co jest pomiędzy nami zakończyło się dzisiaj, dlatego proszę cię poczekajmy z tym. - Czy to znaczy, że chcesz być tylko mój? Będziesz moim chłopakiem? - Tak - odpowiedziałem. Celina mocno przytuliła się do mnie obcałowując mnie. Poczuła sterczący pomiędzy nami penis, dotknęła go ręką, zsunęła się niżej wzięła go do ust. Wargami oplotła główkę, języczkiem ją przywitała. Jedną ręką prostowała lufę, a drugą delikatnie sprawdzała ładunek. Rozbroiła ...
... mnie zupełnie, oddałem się w jej rozkoszną niewolę. Doprowadziła do wystrzału. Myślałem, że skieruje wystrzał w otwartą przestrzeń, ale nie, ona nie wypuszcza lufy z rąk wysysając z niej wszystko tak, jakby chciała wchłonąć też całą armatę. To było niesamowite. Skończyła, tuląc się do mnie. - Było ci dobrze? - zapytała wcierając swoje rozpalone krocze w moją nogę. - Wspaniale - odpowiedziałem. Położyła się obok przyciągając mnie do siebie powiedziała: - Proszę, zrób mi tak jak wczoraj pod kołdrą. Wczoraj tylko poczułem, a dzisiaj zobaczyłem jej śliczny skarb. Pomiędzy delikatnymi ciemnymi włoskami promienisto rozchodzącymi się z dwóch ślicznych pagóreczków ujrzałem różowiutkie dziewicze źródełko, z którego sączyły się krople nektaru. Urzekł mnie ten prześliczny cud natury. Dotknąłem delikatnie, usłyszałem westchnienie rozkoszy. Języczkiem skosztowałem nektaru. Reakcja była natychmiastowa, mój nos i usta wylądowały w gorącej szczelinie. Moją głowę dociskały ręce Celiny. Teraz języczkiem zlizywałem nagromadzony tam nektar. Słyszałem głęboki oddech i odgłosy upojenia. Poczułem naprężające się mięśnie jej ud i lekkie uniesienie bioder. Stan jej euforii trwał dłuższą chwilę, czułem jak ona przeżywa to całą sobą. Szczęśliwy byłem, że mogłem jej sprawić tyle rozkoszy. Zluzowała, puszczając moją głowę. Podniosłem się, spojrzałem na jej śliczną twarzyczkę, była szczęśliwa uśmiechała się. Przyciągnęła mnie wyżej, soczyście całując moje usta. - Ja nie chcę wstawać z ...