-
Kamila nauczycielka (IV). Coraz bliżej
Data: 23.03.2022, Kategorie: nauczycielka, uczeń, gra, Autor: Falanga JONS
... filmów. - To może pan ją namówi – Bartek z uśmiechem próbował dalej - Nie rozpędzaj się tak kolego – posłała mu ostrzegawcze i jednocześnie pobłażliwe spojrzenie Kamila. - A na przykład nasze niektóre koleżanki z klasy chwalą się takimi nagraniami – drążył temat chłopak. - Kaśka? – roześmiał się kpiąco Błażej. - No choćby Kaśka. - Która to? – zainteresował się lekko Daniel. - Taka mała, ruda z dużymi cyc... piersiami – wyjaśnił Przemek. – W sumie nic specjalnego. - Niby nic, ale potrzymałbyś – roześmiał się ordynarnie Bartek. - Mnie takie coś nie kręci, wolę mniejsze, ale u fajniejszej laski – rzucił wzrokiem w kierunku monitora, na którym agentka dalej paradowała w niekompletnym stroju. Rozmowa o takich rzeczach, w obecności szkolnej piękności z grona pedagogicznego mocno ich nakręcała. - A ta taka, ładna blondynka, dość wysoka, długonoga o smutnym, lekko melancholijnym spojrzeniu, nic nie nakręciła? – zapytał Daniel, wzbudzając swoją formą wypowiedzi lekki chichot chłopaków. - Dominika? – Ni to zapytał, ni stwierdził Błażej. – Chyba nie, ona jest długodystansowa. - Na pewno nie – uściślił dobitnie Bartek. - Nie da do siebie nikomu podejść bliżej niż na kilka metrów, spławia wszystkich od razu. - Widocznie ci co podchodzą, robią to wyjątkowo kiepsko. - Tak... To spróbuj sam – z uwagi na względną znajomość na niwie piłkarskiej, Przemek jako jedyny zwracał się do Daniela per "ty". - Nie mogę, kto by się wtedy zajął żoną? – ...
... westchnął, wywołując kolejne uśmiechy. - My. Tak jak wczoraj – odważnie kombinował dziarsko uśmiechnięty Bartek. - Albo Konopacki – zakpił Błażej, wywołując huraganowy śmiech. Wszyscy już wcześniej zwrócili uwagę na spojrzenia męża wychowawczyni sąsiedniej klasy. Daniel śmiał się z tego, tak jak uczniowie, nawet rozbrojona Kamila pokręciła głową. - Niemożliwi jesteście – wygodniej usadowiła się na łóżku, zdając sobie sprawę, że jakiekolwiek apele o zmianę tematu skazane są na porażkę. Uczniów mogła uciszyć, ale męża nie była w stanie. – Tylko o jednym możecie gadać w kółko – dodała wjeżdżając towarzystwu na ambicję. - Nieprawda, znamy się także na innych rzeczach – zaperzył się Przemek. - Ciekawe na jakich, mam was przepytać ze znajomości lektur? – Odparła zaczepnie nauczycielka. - Ja większość przeczytałem – wyrwał się Krzysztof. - Każdy z nas ma jakiegoś konika – kontynuował Bartek – Krzychu lubi lekcje polskiego, Błażej zna się na geografii, Łukasz na wszystkim... - A na historii najbardziej – wpadł mu w słowo chłopak. - Przemek... Hm, no Przemek... - Umiem grać w nogę i w kosza też. Tyle wystarczy. - To chyba nie podpada pod posiadanie wiedzy szkolnej – skwitowała wychowawczyni. - Może i nie, ale ciało trzeba mieć sprężyste jak i umysł – wyprostował swe nogi, manifestując swoją koordynację ruchową i delikatnie napinając mięśnie tu i tam. - No a ty? – zwróciła się do Bartka? - Ja to jarzę wszystko po trochu – odważnie kontynuował ...