-
Kamila nauczycielka (IV). Coraz bliżej
Data: 23.03.2022, Kategorie: nauczycielka, uczeń, gra, Autor: Falanga JONS
... tam ściągnie z ciała pani profesor. - I każdy ma taką sama ilość pytań? Was jest pięciu, czyli zadacie mi pięć razy więcej pytań, niż ja wam. Sprytnie pomyślane – pokiwała głową z uśmiechem. - No nie wiem, wszystko da się jakoś rozwiązać... - urwał na chwilę Bartek, myśląc intensywnie. - Na wszystko jest sposób – wrzucił jakby od niechcenia Daniel. – Na przykład jedna seria pytań, każdy z was ma po jednym a Kamila pięć. I jakoś to się wyrównuje – wzruszył na pozór obojętnie ramionami. - No choćby tak – podchwycił Przemek. - To w dalszym ciągu jest pięć ataków wymierzonych we mnie. A ja odpowiadam tylko po jednym na każdego z was. Tak nie będzie. Poza tym, o czym my w ogóle mówimy? – stanowczo zaprotestowała nauczycielka, dobrze jednak bawiąc się intensywnymi próbami swoich uczniów. - No, hm... Wczoraj stanęła jednak pani do takiego turnieju – gorączkował się Bartek, szukając wzrokiem wsparcia u kolegów. Przyszło ono jednak z najmniej oczekiwanej przez niego strony. - To faktycznie mało sprawiedliwe – odezwał się Daniel. – Dlatego Kamila nie może zdejmować wszystkiego, powiedzmy, ze brak odpowiedzi z jej strony, może oznaczać rozpięcie guzika w koszuli. W porządku? - Trochę mało... – dość bezczelnie próbował pertraktować Bartek, ale Daniel wszedł mu w słowo. - To niech będzie tak, że w nagrodę, zwycięzca sam dokona aktu rozpięcia – rozstrzygnął z szerokim uśmiechem na twarzy. - Ooo, chyba pan przeszarżował – znów zaoponowała Kamila, ale na myśl ...
... o takich niewinnych igraszkach sprawiła, że zrobiło się jej dość przyjemnie. Gorzej, gdyby koszula została rozpięta do ostatniego guzika. – A zresztą... Niech będzie, ale po kolejnej zwycięskiej potyczce zapinam guzik z powrotem – urwała, jakby uświadomiwszy sobie na jaki temat pertraktuje ze swoimi uczniami. - Gra gitara – szybko zakończył temat Daniel, uznając, że warunki są odpowiednie – Chyba wszystko ustalone. No nie? - A pan też gra? – zapytał Łukasz - Nie. Ja pobawię się w sędziego. Ktoś musi rozstrzygać spory i sprawdzać w googlach różne zawiłe kwestie. - Do jakiego wyniku zagramy? – zapytał lekko drżącym głosem Krzysztof, nie wierząc, czy to sen, czy jawa. - No cóż, chyba nie będziemy z nikogo zdejmować majtek – rozejrzał się z lekko kpiącym uśmiechem Daniel. – Ustalmy, że ci, którzy zostaną w samej bieliźnie, grzecznie ubierają się i wychodzą. Pasuje? - Pasuje – pokiwali zgodnie głowami chłopacy. - No to jedziemy – zadecydował Daniel, włączając komputer. - Możemy zadawać każde możliwe pytanie? – upewnił się Błażej. - Każde, dotyczące zakresu szkolnego materiału – wyrecytował Daniel. – Ewentualnie, jeśli wychodzi poza zakres, to mam prawo podpowiedzieć żonie, pasuje? – zapytał powtórnie. - Jasne – odpowiedzieli. Na zewnątrz zrobiłoby się nieco jaśniej, gdyby, nie to, że zbliżał się wieczór. Ciemne chmury odeszły w dal, powietrze zrobiło się parne, temperatura podniosła się o kilka stopni. W sumie to nikt nie wiedział, czy to przez ...