-
Bądź niegrzeczna (III)
Data: 19.04.2022, Kategorie: nieznajomy, flirt, kochanek, Autor: KAES
... również jego nierówny oddech na swoich wargach. Miał rozszerzone źrenice, pochłaniające każdy szczegół mojej twarzy. Było coś dziwnego w jego spojrzeniu... ciemne oczy zdawały się nie mieć końca. Tak jak studnia bez dna. Topiłam się w tym spojrzeniu czując przeszywający ciało dreszcz. Miałam ochotę usiąść mu na kolanach i zatapiając palce we włosach pocałować. Wysunęłam dłoń i opuszkiem wskazującego palca delikatnie obrysowałam kontur ust. Były miękkie, ciepłe. Idealnie zarysowane. Przesunęłam palcem po dolnej wardze, lekko ją odchylając. Przymknęłam na chwilę oczy i zanim zdążyłam je otworzyć poczułam delikatny pocałunek. - Ykhm. - Usłyszałam teatralne chrząknięcie dobiegające z korytarza. Automatycznie oderwałam się od ust Radka i zachwiałam na krześle. Na szczęście wciąż mnie trzymał i równie zdezorientowanym wzrokiem co ja, spojrzał w stronę wejścia do kuchni. Stał tam nikt inny jak Tomek. W cienkich, lnianych spodniach, ciemnej koszuli i z mokrymi włosami. Jedną ręką opierał się o framugę drzwi a drugą ułożył na pasie. Nie wiem jak to zrobił, ale z pewnością nie wyglądał na kogoś, kto poprzedniego dnia wlał w siebie ponad litr wina. I w tym właśnie momencie dotarło do mnie, jak ja muszę wyglądać. O zgrozo! Zerwałam się z krzesła i ruszyłam w stronę drzwi. - Zaraz wracam - rzuciłam jako wyjaśnienie. Tomek wciąż pozostając na miejscu wwiercał we mnie spojrzenie. Patrzył na mnie jak na swoją ofiarę. Nie podobało mi się to, choć intrygowało. - Śniadanko dla mnie? - ...
... zapytał kąśliwie. Na szczęście byłam już na korytarzu i nie musiałam odpowiadać na żadne z jego pytań. Odnalazłam drzwi do łazienki, pociągnęłam za klamkę i znalazłam się w środku. Wyczułam ciężki zapach żelu pod prysznic. Na szafce leżał mokry ręcznik. Więc przed chwilą tu był. Rozejrzałam się wokół, jakby mając nadzieję, że na którymś z luster pozostał obraz jego nagiego ciała. Zamiast tego trafiłam na swoje odbicie. Miałam potargane włosy, zaczerwienioną twarz i wciąż błyszczące oczy. Zanurzyłam dłonie w lodowatej wodzie i przyłożyłam do twarzy. Chłód ukoił rozpaloną skórę pozwalając na chwilę ulotnić się myślom. W końcu jednak musiałam wrócić do rzeczywistości. Stałam w łazience faceta, o którym jeszcze kilka dni temu mogłam co najwyżej poczytać w gazecie. Pooglądać jego zdjęcia. Nagle do moich myśli wdarł się obraz Tomka. Było w nim coś niepokojącego. Był tajemniczy, intrygujący ale przeważnie irytujący. Nie wiem co mnie w nim denerwowało. Może te nagłe zmiany nastroju? Raz był całkiem do zniesienia, a zaraz potem zachowywał się jak gówniarz. Odpędziłam się od myśli o nim i zaczęłam szukać czegokolwiek, czym mogłabym umyć zęby. Nie chciałam używać ich szczoteczek. Zrezygnowana nałożyłam pastę na palec. Po kilkunastu ruchach wypłukałam ją i wytarłam twarz ręcznikiem. Szybkim ruchem otworzyłam drzwi i skierowałam się do pokoju Radka. Na powrót nałożyłam swoje ubrania. Czarną koszulkę złożyłam w kostkę i położyłam na fotelu. Do kuchni zawiódł mnie słodki zapach, tym razem ...