-
Bądź niegrzeczna (III)
Data: 19.04.2022, Kategorie: nieznajomy, flirt, kochanek, Autor: KAES
... Mruknęłam z zadowolenia i niewiele myśląc odgryzłam całkiem spory kawałek. Część nadzienia wylądowała na języku a reszta rozpłynęła się po dekolcie. Czułam jak czekolada ciepłą, cienką strużką spływa pomiędzy piersiami. Na bluzce pojawiło się kilka ciemnych plamek. - Nie ruszaj się - rozkazał ochrypłym tonem. Przysunął się razem z krzesłem do mnie, otaczając uda swoimi. Zsunął kurtkę z ramion i sięgnął do zapięcia stanika. Cały czas wpatrywał się w moje oczy. Poczułam jak stanik się rozluźnia. Wtedy odpiął z przodu ramiączka i jedną ręką lekko wysunął go spod bluzki. Drugą wciąż ją trzymał, nie dopuszczając do tego, by dotknęła zabrudzonej czekoladą skóry. - Co robisz? - zapytałam zdezorientowana. - To, na co mam ochotę - odpowiedział z przekornym uśmiechem. Chciałam jeszcze coś dodać, gdy mnie pocałował. Otarł się delikatnie wargami o moje usta i językiem je rozsunął. Przesunął dłoń na plecy, a drugą wciąż przytrzymywał bluzkę, by nie miała kontaktu ze skórą. Opuszkami palców gładził skórę wzdłuż kręgosłupa. Nasze języki oplatały się w gorącym i mokrym uścisku wywołując rozlewającą się falę pożądania. - Cudownie smakujesz - wymamrotał na sekundę odrywając się ode mnie. Nie dając mi nic powiedzieć powrócił do pocałunku. Wciąż pochylony nade mną napierał na moje kolana. Poczułam sztywniejącą męskość. W mojej głowie pojawiło się wspomnienie naszej wspólnej nocy. Przed oczami miałam obraz mięśni brzucha pracujących w rytm jego ruchów. Jego pełne pragnień ...
... spojrzenie... Nagle poczułam język drażniący sutek. Nawet nie zauważyłam, w którym momencie przerwał pocałunek. Zacisnął na nim zęby i ssał. Złapał w dłoń drugą pierś i kciukiem masował brązową wypukłość. Nie mogąc się powstrzymać jęknęłam. Wtedy spojrzał mi prosto w oczy i czubkiem języka zlizał czekoladę spomiędzy piersi. Czując rozchodzący się po ciele prąd wygięłam się w łuk. Przymknęłam powieki i oddychając ciężko rozchyliłam usta. Powrócił do ssania i masowania piersi. Prężyłam się pod jego dotykiem, chcąc więcej. - Radek - jęknęłam głucho. Nie odpowiedział. - Czy my... czy powinniśmy? A praca? Nie musisz jechać do pracy? - Muszę - odezwał się po chwili. - Więc co robisz? - Przed pracą muszę zjeść śniadanie. - Dlaczego więc nie jesz? - Nie? Więc co według ciebie teraz robię? - wyszeptał unosząc głowę do góry. Ciemne oczy przeszyły mnie na wylot. Dostrzegłam w nich iskierkę, która chwilę później wznieciła prawdziwy pożar. Wstał, odpychając krzesło. Upadło z hukiem. Zdezorientowana szukałam odpowiedzi w jego oczach. Co on robi? - Zastanawiasz się co robię? Przygotowuję miejsce na posiłek - mówiąc to odsuwał na boki zastawę. - Ale... - Żadnego ale. Wstań - rozkazał. Zrobiłam to. Wtedy złapał mnie w pasie i posadził na blacie. Rozsunął uda i stanął pomiędzy nimi kładąc na nich dłonie i spojrzał mi prosto w oczy. Przez chwilę wymienialiśmy się oddechami. Wtedy uniósł prawą dłoń i pogładził mnie po policzku. - Nie zadawaj już żadnych pytań. - Muszę ...