-
Bądź niegrzeczna (III)
Data: 19.04.2022, Kategorie: nieznajomy, flirt, kochanek, Autor: KAES
... Siedziałam w poplamionej bluzce, bez stanika, czując narastające pożądanie. - Teraz muszę jechać do pracy - powiedział cicho i musnął kciukiem moją dolną wargę. - Ale wieczorem dokończymy to co zaczęliśmy? - zapytał z nadzieją w głosie i spojrzał mi głęboko w oczy, jakby myśląc, że znajdzie w nich odpowiedź. - Tak, pewnie - wydukałam, czując że policzki zalewają się purpurą. - Cieszy mnie to - wyszeptał składając na moich ustach delikatny, ciepły pocałunek. - Teraz chodź, odwiozę cię do domu. *** Otwierając jej drzwi po raz kolejny nasze ciała spotkały się. Nie ważne, że było to zaledwie kilka milimetrów ciepła. Elektryzująca przyjemność zawędrowała do każdej, nawet najmniejszej komórki ciała pobudzając zmysły. Przed chwilą miałem ją w kuchni, gdyby nie rozmowa o Tomku... zapewne spóźniłbym się do pracy, a będąc już w niej nie mógłbym poskładać myśli do kupy. Miałem na nią ochotę, a każdy kolejny rumieniec pojawiający się na jej twarzy wywoływał dreszcze rozchodzące się po całym ciele, jednakże docierające do tego jedynego, konkretnego miejsca. Posłałem jej ciepły uśmiech i zamknąłem za nią drzwi. Otworzyłem drzwi po swojej stronie i umościłem się w fotelu. Przekręciłem kluczyk, by po sekundzie usłyszeć warkot silnika. Tak znajomy i przyjemny... Cała droga przebiegła nam w milczeniu. Obawiałem się, że gdy już się odezwę zdradzę swoje myśli. Jeszcze kilkanaście metrów i wysiądzie. Zatrzymałem samochód przed jej domem. - Co powiedzą twoi rodzice? - zapytałem, ...
... ostrożnie zaglądając jej w oczy. Była nieobecna. - Nie jestem już małym dzieckiem, poza tym... - zaczęła. - Nie to miałem na myśli. Spójrz na swoją bluzkę - powiedziałem wskazując głową na jej ubranie. Podążyła za moim wzrokiem i zarumieniła się. Znowu. Musiałem się powstrzymać, by pozostać na miejscu. Wszystko we mnie wrzało. Przez cienki materiał bluzki przebijały sterczące sutki. Więc była podniecona. - Zasuń kurtkę, wieczorem oddam Ci to, co u mnie zostawiłaś - wymamrotałem ochrypłym z podniecenia głosem. - Dobrze, uciekam już - mówiąc to odwróciła wzrok i popchnęła drzwi. Były zamknięte. Przeniosła zdziwione spojrzenie na mnie i otworzyła usta, zapewne chcąc o coś zapytać. - Otworzę. Ale najpierw się ze mną pożegnaj - wychrypiałem kładąc dłoń na jej udzie. Kolejny rumieniec. Gdyby wiedziała, jakie myśli pojawiają się w mojej głowie, gdy się tak rumieni z pewnością przestałaby to robić. Delikatnie przysunąłem się do niej, czekając na to, co zrobi. Delikatnie musnęła pocałunkiem mój policzek. Przymknąłem powieki. Dłonią odszukałem jej głowę i docisnąłem spragnione wargi do jej ust. Tyle wystarczyło. Opuściłem dłoń i delikatnie się odsunąłem. Miała zamglone spojrzenie i lekko rozchylone, zaczerwienione usta. - Wystarczy już - szepnąłem odblokowując drzwi. - Będę o dziewiętnastej. Wysiadła i pewnym krokiem skierowała się ku drzwiom swojego domu. *** Cały dzień spędziłam na sprzątaniu. Pozostając w bezczynności chyba bym zwariowała z oczekiwania. ...