-
Brother in law (IV)
Data: 20.04.2022, Kategorie: bez tagów, Autor: Kate
... policją? Tylko się uśmiechnął. – No tak. Głupie pytanie. Kogo ja pytam? Pana i władcę tego miasta. Ja, jak tylko pomyślę o przejściu na czerwonym już dostaję mandat, a ty... – Miałaś się nie odzywać. – Miałam się nie odzywać w twoim wehikule. Tutaj mogę robić, co chcę. – Zaraz naprawdę przyjedzie policja. – I dobrze. Może mnie zamkną. – Abigail... – powiedział dziwnym głosem i złapał ją za nadgarstek. – Proszę cię... Zostaw mnie – próbowała mu się wyrwać, ale trzymał mocno. – Ty? Prosisz? – Puść mnie – krzyknęła i uderzyła go wolną ręką w ramię. Potem drugi raz, trzeci i następny. Biła, bo zabolało. A ból fizyczny był jej potrzebny, by złagodzić cierpienie psychiczne. Biła, bo złość na Alexa musiała na kimś wyładować. Biła, bo wkurzał ją od pierwszej chwili. Nawet nie poczuła, kiedy ją puścił. Tak, jakby pozwolił, by okładała go obiema rękami. Znosił to cierpliwie do końca. Do momentu, kiedy zmęczona chwyciła garnitur w pięści, a czoło oparła o jego tors. Na więcej się nie odważyła. Bała się kolejny raz przytulić. Jednocześnie błagała w myślach, by to on ją przytulił. Po prostu przytulił i już nie puszczał. Nie zrobił tego. I chyba dobrze się stało. – Przepraszam... Nie wiem, co mi jest. – Okay. – Ale ja naprawdę... – Słuchaj Abigail... To normalne, że musisz poradzić sobie jakoś ze śmiercią Aleksandra. – Ale... – Zapomnij! Może miał rację? Poprzez takie zachowanie redukowała uczucia, których nie chciała. Ból, smutek, ...
... strach i lęk. Taki jej specyficzny mechanizm obronny, dzięki któremu zmniejszała nasilenie negatywnych emocji i radziła sobie ze stresem? – A ty? Jak ty sobie radzisz? – Ja? – spojrzał na nią jakby nie wiedział, czy to jego pyta - Mam swoje sposoby – uciął. Była ciekawa, co to za sposoby. Odniosła dziwnie wrażenie, że pomyślał o seksie. Nawet nie zauważyła, kiedy wrócili do samochodu. A ostatnie, co pamiętała nim zasnęła to, to, że zagryzła mocniej zęby by nimi nie szczękać. Obudziła się, kiedy stanęli pod jej kamienicą. Zdenerwowana poderwała się z miejsca. Skoro wiedział, gdzie mieszkała, wiedział, że nie u Alexa... A jeśli tak, to może wiedzieć znacznie więcej. – Skąd wiedziałeś, że nie mieszkam z Alexem? – wyrwało jej się. – Pytanie, czemu ty mi tego wtedy nie powiedziałaś? – A dlaczego miałam? Nie muszę ci się tłumaczyć. – To prawda. Nie musisz. – A skąd wiedziałeś gdzie mieszkam? – Mam swoje sposoby. I też nie muszę ci się tłumaczyć. – Kazałeś mnie sprawdzić? – Coś w tym rodzaju. – I na co ci to było? Nie prościej było mnie zapytać? – Jak twojego młodszego brata dopadnie jakiś pasożyt, najpierw musisz go dobrze rozpoznać, żeby wiedzieć, z czym konkretnie masz do czynienia i jak się go pozbyć. Czyli teraz jest pasożytem?! – Szkoda było twojej fatygi. Spytałbyś, to bym ci powiedziała. – Nie wątpię. – Więc... Jaki rodzaj nicienia reprezentuję według ciebie? – Jak już to obleńca. – Może być obleniec. Na nicienia pasuje ...