1. Brother in law (IV)


    Data: 20.04.2022, Kategorie: bez tagów, Autor: Kate

    ... bardziej ta twoja blondi z przyjęcia. A ja to pewnie jakaś przywra wątrobowa czy coś podobnego, co? Sadząc po twoich reakcjach nieźle musiałam napsuć już tej twojej wątroby - zdawało jej się, że przez jego twarz przemknął cień uśmiechu – Dobra, w takim razie nie będę już narażać więcej twego zdrowia, bo jeszcze żółtaczki przeze mnie dostaniesz – to mówiąc wyszła z samochodu.
    
    – Nie zaprosisz mnie na kawę – wyszedł także i oparł się o dach. Obrazek był idealny. Mieć tylko aparat i zrobić zdjęcie. Tylko nie wiadomo, czy do magazynu motoryzacyjnego, czy takiego bardziej dla pań.
    
    – Raczej nie.
    
    – Musimy porozmawiać.
    
    – Raczej nie mamy, o czym rozmawiać.
    
    – Owszem mamy. Masz mi dużo do powiedzenia.
    
    – Ja? Tobie? Nic na ten temat nie wiem.
    
    – Zastanawia mnie jak weszłaś do mieszkania Alexa, skoro nie mieszkaliście razem?
    
    – Proste. Mam do niego klucz.
    
    – Po co?
    
    – Żeby podlewać kwiatki.
    
    – Nie widziałem tam kwiatów.
    
    – To w takim razie powinieneś zainwestować w drugie oczy. Dobranoc.
    
    Wołała nie przedłużać rozmowy. Zaczął drążyć temat, a to było niebezpieczne. Im szybciej zniknie mu z oczu, tym szybciej zapomni o niej i całej tej sytuacji. Zerknęła jeszcze przez ramię, by upewnić się, że odjechał. Siedział w samochodzie, z głową opartą o kierownicę. Wydawał się zmęczony, smutny i... samotny... Coś w niej drgnęło. Był, jaki był, ale... nie umiała go tak zostawić. Przecież stracił brata...
    
    – Oj Abbie. Żebyś tego nie żałowała – powiedziała do siebie i ...
    ... wróciła się.
    
    – Czego tym razem zapomniałaś?
    
    – Kawy nie mam, nie będę odpowiadać na twoje bezsensowne pytania, słuchała twoich jeszcze głupszych dywagacji, ale... może dam ci jakieś ciuchy na przebranie?
    
    Popatrzył zaskoczony.
    
    – Wiem, że nie nosisz zwykłych ciuuu - chóóów, tylko jakieś Dolcze i Gabany, ale mam tylko te pierwsze.
    
    Zaskoczenie na jego twarzy równie szybko zniknęło jak się pojawiło. Na dłużej pozostało jedynie w oczach. Nie powiedział nic, wciąż siedział i przyglądał jej się z uwagą. Głupio się poczuła. Zaczęła mieć wątpliwości czy aby dobrze zrobiła.
    
    Zastanawiała się, jak oceni jej skromne mieszkanko. Przypuszczała, że nie pozostanie dłużny, po tym, jak jego dom porównała do muzeum. Szykowała się do odparcia ataku. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Rozejrzał się tylko i bez słowa opadł na kanapę. Zaczekał, aż wręczy mu ręcznik oraz ubrania i wskaże łazienkę. Kiedy do niej poszedł, odetchnęła. Chyba nie było najgorzej. Wstawiła wodę na herbatę i właśnie zamierzała iść przebrać się do sypialni, kiedy przypomniała sobie o rozwieszonym nad brodzikiem praniu. I to nie byle jakim praniu! Natychmiast pobiegła do łazienki.
    
    – Mogę... mogę wejść na chwilę... muszę... zapomniałam ręcznika – jakby mało miała innych w szafie.
    
    – Ręcznika? – spytał zdziwiony. Pewnie pomyślał o tym samym, co ona.
    
    – Tak.
    
    – Okay. Wejdź.
    
    Na szczęście nie zdążył jeszcze zdjąć nic poza marynarką. Na szczęście też, wyprane majtki wisiały za zasłoną prysznicową. Możliwe, że ...
«12...101112...15»