1. Brother in law (IV)


    Data: 20.04.2022, Kategorie: bez tagów, Autor: Kate

    ... chwili drugi - Jesteś żałosny.
    
    – Ja? To ty zachowujesz się jak pięciolatka, której zabrano lizaka.
    
    – I kto tu jest pięciolatkiem? Długo zamierzasz tak stać? Krew ci odpłynie, rączka uschnie i co zrobisz?
    
    – Zrobię tak – przerzucił zabawkę do drugiej ręki i zamachał tuż przed jej nosem. Jak dzieciak.
    
    Wykorzystała okazję i chwyciła pajacyka. Myślała, że William odpuści, ale nie dość, że tego nie zrobił, to jeszcze schował kukiełkę za plecami. Chcąc nie chcąc musiała sięgnąć tam również, jednocześnie podchodząc bliżej. Co prawda sama mogła puścić figurkę, ale nie chciała dać za wygraną. Poczuła się dziwnie skrępowana stojąc z nim tak blisko, twarzą w twarz. Mokre ubranie przylegało jej do ciała potęgując uczucie zakłopotania.
    
    – No to mamy impas.
    
    – Najwidoczniej – twardo spojrzała mu w oczy.
    
    Czuła jego oddech na policzkach. Był tak blisko, że gdyby nieco uniosła głowę dotknęliby się ustami. Ustami?! Wstrząsnął nią dreszcz. Jakimi ustami?! Mimo woli spojrzała na jego ładnie wykrojone wargi. Proporcjonalne, dość wąskie. Zawsze właśnie takie się jej podobały. Nie grube, mięsiste, ale właśnie takie. Regularne, cienkie, choć niezaciśnięte kreski. Jakby to było, spotkać takiego faceta w innych okolicznościach i całować się z nim na deszczu... Kolejny dreszcz przeszył jej ciało. Próbowała przywołać się do porządku, ale widok tych ust skutecznie jej to uniemożliwiał. Wbiła paznokcie w pajacyka i niezamierzenie również w jego rękę.
    
    – To boli Abigail – wyszeptał jej ...
    ... wprost do ucha.
    
    Aż podskoczyła. Nie spodziewała się tego. Odruchowo cofnęła rękę i przeprosiła. Spojrzała przy tym kolejny raz na jego usta. Były tak blisko, że musiała zrobić zeza. Prawdopodobnie to dostrzegł, bo wykrzywił je w grymasie przypominającym uśmiech.
    
    – Nie myślałaś nigdy żeby zmienić okulary? – spytał ni stąd ni zowąd.
    
    Wróciła do rzeczywistości.
    
    – Teraz uczepiłeś się moich bryli?
    
    – Nie uczepiłem, tylko grzecznie pytam – kolejny grymas - O okulary, nie bryle.
    
    – Oddaj mi pajaca!
    
    – Dlaczego?
    
    – Jeden pajac, czy dwa pajace na cmentarzu, co to za różnica?!
    
    – Myślisz, że to zabawne?
    
    – Ja nic nie myślę. Jestem tylko małą dziwką, która naciągała twojego brata.
    
    Zmrużył oczy.
    
    – Po raz pierwszy muszę się z tobą zgodzić.
    
    – Puknij się w ten swój głupi... – urwała. Co jak co, ale nie da się już więcej wyprowadzić z równowagi.
    
    – Głupi, co?
    
    – Sam dobrze wiesz. Po co więc pytasz?
    
    – I ja mam ci dać zabaweczkę?
    
    – Nie dla mnie przecież! To Alex chciałby ją mieć.
    
    – Aleksandra już nie ma.
    
    Tego było za wiele. Jak on śmiał?! Odepchnęła go z całej siły.
    
    – Idiota!!! Alex tu jest! I zawsze będzie! – chwyciła torbę, buty i ruszyła do wyjścia.
    
    – Alex tu jest? To pewnie pogratulował ci występu przy trumnie. Bił ci może brawo? – poszedł za nią.
    
    – O co ci chodzi? – zatrzymała się.
    
    – Dałaś niezły popis. Nie ma co. Co chciałaś przez to osiągnąć?
    
    – Jak do ciebie nic nie dotarło. Z resztą nie dziwię się.
    
    – Myślisz, że Alexowi ...
«12...456...15»