1. Sissi – kosmitka (I) – Santa…


    Data: 26.05.2022, Kategorie: rozwód, poliamoria, science-fiction, przybysze z kosmosu, madera, Autor: XeeleeFirst

    ... mostu o tym, co leży Pani teraz najbardziej na sercu. Myślę, że wybraliście Państwo bardzo dobre miejsce na tak zwany „rozwód”.
    
    – Dlaczego tak Pani sądzi? – zapytałem.
    
    – Bo tu na Maderze jest szansa, by sprawę odkręcić, jakkolwiek w istocie taka możliwość zachodzi, jeśli mieć na czas takiego „odkręcania rozwodu” kompetentnego, dobrze wykształconego przewodnika duchowego. Nie jest łatwo o takich przewodników.
    
    – Czy Pani mogłaby być takim naszym przewodnikiem duchowym? – zapytałem.
    
    – Zupełnie wyjątkowo, mogę się podjąć takiej roli, gdyż miałabym w tym swój cel. Ewentualny sukces zależy od wielu czynników. Po pierwsze to Pana żona musiałaby wypowiedzieć się czy chce, abym się wtryniała w wasze sprawy. Jest oczywiście pod znakiem, czy należy się starać, aby odstąpić od zamiaru rozwodu. Chyba jednak czasami jest to najlepsze rozwiązanie.
    
    – Rozwody tak jak i ta wasza tutaj koncepcja zdrady, niewierności to jakaś lokalna, planetarna bzdura – wypowiedział znów jakieś dziwne słowa, z cudacznym akcentem Tim.
    
    Zapanowało dłuższe milczenie, uznałem bowiem, że trzeba pozwolić każdemu spokojne pomyśleć. Każdy z nas wędrował pośród kilku „szwedzkich stołów” i przynosił sobie dodatkowe porcje tego, co serwowano dzisiaj na śniadanie. Ja przyniosłem sobie dużą porcję kompotu ze złocistych brzoskwiń. Tim przyniósł ogromną ilość pokrajanego arbuza. Jedliśmy w milczeniu. Rose powiedziała, że wychodzi na taras, aby zapalić papierosa.
    
    – Chciałaby się upewnić – odezwała się ...
    ... Vivian – czy słyszał pan o tak zwanym „czwartym statku czasoprzestrzennym"? Czy słyszał Pan o potomkach ludzi, którzy przybyli wtedy na tutejszą planetę, a konkretnie czy znał pan mężczyzn o imionach Thaddy i Adara?
    
    – Adara Flounder był bratem mojego ojca. Mój ojciec często opowiadał mi o tym, iż jego brat wdał się w romans z pewną piękną kobietą, o kruczoczarnych włosach. Miała na imię tak jak Pani. Podobno twierdziła, że przybyła z kosmosu. Mój ojciec stwierdził, że nie wierzy w to. Niestety nigdy nie widziałem tej kobiety, gdyż oni urwali swoją znajomość.
    
    – Ojej, widzę, że Vivian odnajduje tu jednak znajomych – odezwał się Tim.
    
    Wróciła Rose, usiadła, nadal milczała, miała bardzo poważną minę, coś głęboko przemyśliwała, w końcu jednak się odezwała.
    
    – Tedeus nie zasługuje na dalsze rozczulanie się nad nim. Rozwiodę się z nim i już. Niemniej jednak zainteresowała mnie istota roli – tak jak to Pani ujęła „przewodnika duchowego”.
    
    Jestem ciekawa, jak to Pani chciałaby robić. Zawsze interesowała mnie psychologia. Zastanawiam się jednak dlaczego oferuje Pani tę usługę, czy jak to nazywać. Czy Pani pobiera honorarium?
    
    – Oj! Sądzę, że takie zadanie rzeczywiście powinno być solennie opłacane. Przecież trzeba poświęcić kilka dni własnego czasu, trzeba użyczyć własnej, osobistej energii, aby mówić przez wiele godzin. Jestem jednak skłonna dotrzymywać Państwu towarzystwa tu na Maderze przez kilka dni z innych powodów. Tak jak już powiedziałam – mam w tym swój cel. Jedynie ...
«12...91011...15»