1. Sissi – kosmitka (I) – Santa…


    Data: 26.05.2022, Kategorie: rozwód, poliamoria, science-fiction, przybysze z kosmosu, madera, Autor: XeeleeFirst

    ... pobocznym celem, jest moje zaciekawienie, czy uda mi się przekonać tym razem znowu kogoś do swoich poglądów, bo jak wiadomo jest to na ogół bardzo trudne.
    
    – Na ogół jest to niewykonalne – odezwał się Tim.
    
    – Co Pani sobie umyśliła? – na czym polega Pani zamiar? – bo ja wiem, Pani metoda w tym zakresie? – zapytała Rose.
    
    – Póki jasno nie określimy, czy rozpoczynamy tę zabawę, czy może grę w usłużnych, troskliwych przyjaciół – nic nie powiem. Najpierw musi być decyzja? – Tedeus uparcie stale twierdzi, że chce ratować nasze małżeństwo. Sądzę, że on nie chce ratować małżeństwa, on chce osiągnąć jakiś kompromis. Ja natomiast nie uznaję kompromisów. Niemniej jednak rozumie, że muszę jasno powiedzieć, czy się godzę na dalsze Pani gadanie, czy też nie.
    
    – Tak właśnie chyba jest, a rozwody to iluzja, głupie, mentalne kamuflowanie niemożności prostej, szczerej rozmowy ustalającej kompromis – odezwał się znowu Tim.
    
    – No dobrze – zgadzam się – powiedziała Rose, patrząc Vivian prosto w oczy.
    
    – Cieszę się! Po pierwsze proponuję przejście „na ty”. A na postawione wcześniej pytanie, na czym polega moja metoda, to na razie odpowiem ogólnikowo w punktach. Po pierwsze muszę nakłonić cię, abyś wniknęła, to znaczy zaznajomił się z życiem kilku kobiet, a właściwie lepiej kilku par. Potem oddam pałeczkę Timowi, który przedstawi Ci w zarysie podstawy naszej obyczajowości. Są to twarde, racjonalne, niemal niezbite zasady, jakkolwiek niestety odległe od tutejszych Waszych zasad tak ...
    ... zwanej moralności o całe lata świetlne. Tim ma też w zanadrzu kilka innych narzędzi. On pracował na statku z Brendą Lynx. Mam też swój standardowy wykład o sposobach prowadzenia tak zwanej szczerej rozmowy, czyli rozmowy na poziomie pierwszym. Potem zobaczymy, gdyż wciągnięcie się w nasz tok myślenia, powoduje zazwyczaj znaczne następstwa. Gorzej, często wydarza się coś niespodziewanego, co umożliwia... hm... dalszy rozwój. Ponieważ ja tu już u Was byłam, więc te wasze typowe trudności, które można nazwać hasłowo triadą: oczekiwanie wierności, zdrada, rozwód – są mi dobrze znane. Przerabiałam to kilka razy. Utworzyłam nawet zbiór materiałów pomocniczych. Jest on dostępny w pewnej witrynie Internetowej. Może podam Ci kiedyś jej adres. Na razie mamy jednak problem. Niestety tym razem, tutaj na Maderze ktoś „drepcze nam po piętach”. Nie wiem, czy nie będziemy musieli uciekać. Dla dobra Waszej sprawy byłoby korzystne, aby dali nam parę dni spokoju. Zobaczymy. Oj! Siedzimy tu przy tym śniadaniu tak długo, iż wkrótce zaczną przygotowywać zastawę do obiadu. Jak sądzicie?
    
    – Na razie starczy naszych dywagacji. Idziemy odpocząć. Wam też życzymy świetnego relaksu, wszystko jedno co to dla Was oznacza. Pogodę mamy radosną.
    
    – Dziękuję Ci Vivian, dziękuję Tim, chyba zobaczymy się przy kolacji? Bye!
    
    Wróciliśmy do pokoju i otwarliśmy drzwi na balkon. Są one zamykane tu na specjalne zamki. Widać często są tu silne wiatry. Dzisiaj na zewnątrz było sielankowo. Rose usiadła na balkonie, na ...
«12...101112...15»