1. Niewiara. Trwoży się serce moje


    Data: 02.06.2022, Kategorie: miłość, niepewność, namiętność, zazdrość, Autor: adix

    ... jak to mówią górnolotnie, sensem życia.
    
    – Ładnie tu. – Ania rozejrzała się po okolicy. – Przyprowadziłeś mnie w to piękne miejsce, żeby się tu ze mną kochać?
    
    Boże, jak słodko brzmiało słowo kochać w jej ustach. Ożywiła w mojej głowie wspomnienia z naszego namiętnego spotkania. Do końca życia będę pamiętać nasz dziki seks przy ścianie.
    
    – Ania, wiem, że ostatnio nas poniosło, ale nie możemy...
    
    – Wyluzuj. Żartowałam. – Wybuchnęła śmiechem. – Wiem. To był tylko raz. Za dużo wypiliśmy, za daleko zaszliśmy.
    
    – Tak, za daleko. – Westchnąłem głęboko, bo pomyślałem o Marcie, którą zraniłem.
    
    – Ale fajnie było. – Obdarzyła mnie filuternym uśmiechem. – Na głodzie byłam i cię wykorzystałam. – Roześmiała się na głos, aż spłoszyła okoliczne ptaki, które zerwały się do lotu.
    
    – Myślę, że Marta miałaby inne spojrzenie na mój udział w naszym zbliżeniu.
    
    – To wasze miejsce? – Przeszła się po małej plaży i stanęła przed lustrem wody. – Twoje i Marty?
    
    – Raz przyprowadziłem tu Martę, ale nie podobało jej się.
    
    – Dlaczego?
    
    – Ona nie lubi takich dzikich miejsc. Jakby bała się, że ktoś wyskoczy zza krzaków i zrobi jej krzywdę.
    
    – Ale była przecież z Tobą.
    
    – Widocznie nie ma wiary, że zdołałbym obronić ją przed gwałcicielem.
    
    – Ja czuję się przy tobie bezpiecznie. – Spojrzała mi prosto w oczy. – Poza tym szybko uciekam. – Roześmiała się uroczo.
    
    – Marta nie lubi tej wszechogarniającej ciszy i tych latających czy pełzających robaków.
    
    Ania popatrzyła w dal na ...
    ... gładką taflę jeziora, na okalające nas z każdej strony drzewa i na białe obłoki przesuwające się leniwie po błękitnym niebie.
    
    – A mi się tu podoba. Czuję się tu bezpieczniej niż w centrum miasta. Tam szybciej cię napadną i obrabują, niż w lesie. A robaki? W Australii to się można bać. Węże, skorpiony, krokodyle. A tu? Małe żuczki i koniki polne.
    
    Aby nie psuć romantycznego nastroju, postanowiłem nie wspominać o mrówkach, kleszczach i komarach.
    
    – No widzisz. – Odezwałem się wpatrzony z zachwytem w Anię. – Okazuje się, że ja i ty mamy więcej wspólnego niż ja i twoja siostra.
    
    – No, tworzylibyśmy harmonijny związek. – Podeszła bliżej i dotknęła dłonią mojego ramienia.
    
    – Taki bez kłótni?
    
    – Czasami moglibyśmy się posprzeczać, żeby podnieść temperaturę związku. – Przysunęła się, dotykając mnie piersią od tyłu. – A potem zakończyć kłótnię namiętnym seksem na zgodę. – Przesunęła dłonią po moim ramieniu.
    
    Czekała na choćby drobny gest z mojej strony. Jakikolwiek znak, który da jej nadzieję, że warto walczyć.
    
    Nie wysłałem jednak żadnego sygnału. Była siostrą mojej dziewczyny. Kochałem Martę i nie chciałem jej stracić.
    
    Staliśmy chwilę w milczeniu słuchając śpiewu ptaków.
    
    – Nie wiem co robić. – Naszła mnie refleksja i potrzeba wyrzucenia z siebie myśli. – Marta chce, żeby Patrycja do nas wróciła. Chciałaby, żeby było jak dawniej, gdy beztrosko spędzaliśmy czas przytuleni do siebie w trójkę.
    
    – A ty też tego chcesz?
    
    – Myślałem, że chcę, bo jaki facet nie ...
«12...101112...20»