1. Niewiara. Trwoży się serce moje


    Data: 02.06.2022, Kategorie: miłość, niepewność, namiętność, zazdrość, Autor: adix

    ... stroju.
    
    Stanąłem obok i patrzyłem jak słońce ogrzewa jej nagie, mokre ciało. Boże, jak ona wyglądała apetycznie na tej trawie. Jej złocista opalenizna efektownie kontrastowała z soczystą zielenią trawy.
    
    W pępku zauważyłem mały kolczyk, który rozbłyskiwał w promieniach słońcach.
    
    – Czy gapienie się na nagą, obcą dziewczynę nie wypełnia znamion molestowania seksualnego? – Mrużyła oczy w słońcu wędrując wzrokiem po moim ciele.
    
    – A czy obnażanie się przed obcym mężczyzną nie wypełnia znamion ekshibicjonizmu? – Wodziłem wzrokiem po jej opalonych udach.
    
    – Jaka ja obca? Siostra twojej dziewczyny to prawie jak rodzina.
    
    – Tym bardziej nie wypada biegać na golasa przy rodzinie.
    
    Ania wyciągnęła rękę, zerwała liść z krzaka i położyła go na swoim łonie.
    
    – Teraz lepiej?
    
    Liść nie zakrył wszystkiego, przyciągając wzrok jeszcze bardziej w jej miejsce intymne. Miałem ochotę położyć się na niej i wtulać w jej nagie ciało.
    
    – Wciąż wywołujesz stan erotycznego napięcia – Wskazałem głową na piersi.
    
    Ania rozejrzała się i znalazła dwa białe polne kwiaty. Zerwała je i położyła na swoich sutkach.
    
    – Już nie jestem naga. Wszystko co podnieca zakryte.
    
    – Musiałabyś jeszcze zakryć zgrabne nogi, ukryć kobiece kształty ciała, schować długie czarne włosy pod chustę, a i tak będziesz zniewalać swoim uśmiechem i rozbudzać zmysły niskim, zachrypniętym głosem.
    
    Spojrzała mi głęboko w oczy. Nastała dłuższa chwila. Ania rozłożyła szeroko ramiona jakby chciała chwycić cały ...
    ... ten piękny świat dookoła i zaprosić mnie do siebie.
    
    – Powinnam cię przeprosić – odezwała się w końcu.
    
    – Za co?
    
    – Wiesz, ostatnio jak się kochaliśmy nie powinnam była mówić, że cię kocham. To było nie w porządku. Ty i Marta jesteście w szczęśliwym związku, a ja się niepotrzebnie wepchnęłam z buciorami.
    
    – To ja powinienem przeprosić ciebie, że namieszałem ci w głowie i za to że nie miałem wystarczającej siły, aby oprzeć się twojemu urokowi. Jesteś niesamowicie seksowną dziewczyną i działasz silnie na zmysły, ale to moja wina, że czuję takie pożądanie.
    
    – Chyba jednak moja wina.
    
    – Twoja?
    
    – Tak, bo ja chcę, żebyś mnie pożądał. Ale wiem, że to jest niewłaściwe. Powinnam przestać. Chciałabym, żebyś wiedział, że już mi trochę przeszło.
    
    – Co ci przeszło?
    
    – Zakochanie.
    
    Znów spojrzała na mnie wielkimi brązowymi oczami, w których można się zakochać od pierwszego wejrzenia. Palcami dotknęła delikatnie swoich włosów jak zakłopotana dziewczynka, która przyznała się do zjedzenia cukierka.
    
    – Trochę? – Zapytałem nieśmiało. – Trochę ci przeszło? – Złapałem ją za słówko, które sugerowało, że kilka motylków w jej brzuchu wciąż dawało oznaki życia.
    
    Spojrzała na moje usta.
    
    – Trochę – odpowiedziała nachylając się w moją stronę.
    
    Pocałowała mnie. Delikatnie. Nieśmiało dotknęła moich warg, jak elektryk, który najpierw sprawdza czy przewody są bezpieczne i nie płynie w nich prąd. Potem otworzyła usta szerzej. Jej pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. ...
«12...141516...20»