-
Niewiara. Trwoży się serce moje
Data: 02.06.2022, Kategorie: miłość, niepewność, namiętność, zazdrość, Autor: adix
... tyłek. Spojrzałem w dół na półnagą Martę i już miałem się schylić, aby rozdzielić językiem ściśnięte wargi, gdy nagle Marta wychyliła się zza ekranu komórki i zapytała. – Co robisz? – Rozbieram cię. Chcę zobaczyć cię nago. – Patrzyłem prosto w miejsce, które zamierzałem za chwilę penetrować. Nic nie odpowiedziała. – A potem zamierzam się z tobą kochać. – Dodałem przesuwając dłonią po jej udzie. – Aha. Nachyliłem się i pocałowałem jej wzgórek łonowy. Ania nad jeziorem rozpaliła moje zmysły do czerwoności. Wciąż czułem na sobie dotyk jej ciała, jej usta na moich ustach, jej delikatne włosy na mojej dłoni. – Długo was nie było. – Usłyszałem pretensję w głosie. Podniosłem głowę. – Tak jakoś zleciało. – Byliście nad jeziorem? – Też. – Próbowałem nadać temu miejscu mało istotne znaczenie. – Na dzikiej plaży? Tam gdzie zaprowadziłeś mnie kiedyś i chciałeś się ze mną kochać? – A ty nie chciałaś, bo mrówki ci przeszkadzały. – Wciąż pełno mrówek? – Nie widziałem ani jednej. – Więc warunki dzisiaj dogodniejsze do uprawiania seksu? – Znacznie lepsze. – Palnąłem jak kretyn. Marta przeszyła mnie na wylot zimnym, badawczym spojrzeniem. Poczułem jak szron osadza się na moim ciele w środku upalnego lata. – Wpadliśmy tam na chwilę. – Próbowałem się ratować. – Na chwilę? – Kpiąco pokiwała głową. – Tak. Odwróciła ekran telefonu w moją stronę, pokazując mi w aplikacji endomondo trasę, którą pokonałem z Anią. Palcem ...
... wskazała na odcinek czasowy, który spędziliśmy na plaży. Godzina z minutami. – Zapomniałeś, że też używam tej aplikacji, a moja siostra jest w moich kontaktach? Po co Ania to włączyła? Czy to nawyk, czy miała w tym swój cel? Może zależało jej, żeby Marta nabrała podejrzeń, rzuciła mnie, a wtedy byłbym wolnym chłopakiem do wzięcia. Czułem jak oddala się nie tylko dzisiejszy seks z Martą, ale oddala się coś więcej. – Sama kazałaś mi zająć się Anią, żeby zbliżyć się do Patrycji. No to zabawiałem ją rozmową nad jeziorem. – Skłamałem, nie wspominając o namiętnych pocałunkach. – A propos Patrycji, czy seks był udany? – Nie było żadnego seksu. Patrycja musiała jechać, ale umówiłam nas na kręgle dzisiaj wieczorem. – A po kręglach wpadnie do naszej sypialni? – Jak niczego nie zepsujesz. – Czułem agresję w jej głosie. – Ja widzę nadzieję na powrót do naszej trójkątnej relacji. – A na czym opierasz to przekonanie? – Na tym, że się całowałyśmy. – Jej oczy lśniły. – Pewnie zastanawiasz się czy mi się podobało. Pozwól, że uwolnię cię od tych myśli. Tak, było cudownie, zmysłowo i miałam gęsią skórkę gdy całowała moją szyję. Nastała chwila ciszy. Próbowałem przetrawić rozumem informację, którą przed chwilą usłyszałem. Z jednej strony poczułem ukłucie zazdrości, a z drugiej cieszyłem się z szansy na seks z Patrycją. Brakowało mi jej spontaniczności, gdy robiła mi loda na szczycie Szrenicy, albo wskakiwała na mnie na wydmach nad Bałtykiem. To był niesamowity czas, gdy ...