-
Niewiara. Trwoży się serce moje
Data: 02.06.2022, Kategorie: miłość, niepewność, namiętność, zazdrość, Autor: adix
... dziewczyna. – Mrugnęła do Marty. – To tak jak z uzależnieniem. Niektórzy mówią, że trzeba odstawić od razu, ale są zwolennicy teorii, że należy to robić małymi kroczkami. – Pocałowała Martę, nie przejmując się moją obecnością. – I co? Będziesz teraz zabierać moją dziewczynę na seks kiedy chcesz, a ja nic z tego nie będę miał? – Będziesz miał. Będziesz miał szczęśliwą dziewczynę. – Raczej nieszczęśliwą, pełną lęku, że ją w końcu porzucisz. – Wtedy rzuci się w twoje ramiona, a ty będziesz mógł ją pocieszyć i znów będziecie szczęśliwą parą. Patrycja przesunęła dłoń w górę po brzuchu Marty, sięgając jej piersi. Zacisnęła dłoń. Marta wyprostowała się, strącając rękę Patrycji ze swojej piersi. Gdy Patrycja ponownie chwyciła jej pierś, Marta sapnęła na tyle głośno, że chłopak przed nami odwrócił się, wlepiając wzrok w spoczywającą na jej piersi rękę. – Idziemy. – Patrycja złapała Martę za rękę. Dziewczyny wstały, aby przejść obok mnie. Zagrodziłem im drogę nogami. – Przepuść nas. – Patrycja naparła na moje kolano. – Idziemy do toalety. – Nagle w tym samym czasie zachciało wam się siku? – Nie słyszałeś o synchronizacji wśród kobiet? – Chyba okresu, a Marta jest w połowie cyklu. – Ludzie patrzą – rozejrzała się po sali – nie rób scen. Dotknęła mojego ramienia i nachyliła się do ucha. – Jutro ci się odwdzięczę – wyszeptała, przeciągając dłonią po moim ramieniu. – Wpadnij do mnie wieczorem. Spojrzałem na Dawida, który zainteresował się ...
... zamieszaniem. Był taki pewien, że Patrycja jest tylko jego i mi jej nie odda, ale to nie on kontroluje Patrycję, tylko ona nas wszystkich. Pomyślałem o satysfakcji jaką będę miał, gdy przelecę jutro jego dziewczynę. Może wspólnie z Martą uda nam się przekonać Patrycję, że to my jesteśmy jej pisani, a nie ten niedojrzały mizogin. Wstałem, żeby przepuścić dziewczyny. Marta zatrzymała się na chwilę przede mną i pocałowała mnie z języczkiem. To znacznie przyjemniejsza forma oklepanego słowa "dziękuję". Po dziesięciu minutach wciąż byliśmy sami z Dawidem. – Jezu, jakie nudy. – Dawid spojrzał na mnie, wpychając garść popcornu do buzi. – Na rybach jest więcej akcji. A tu? W ogóle, co za niekumaty koleś. – Gestem dłoni wskazał głównego bohatera na ekranie. – Co za frajer. Ona go zdradza, a on nic się nie domyśla. Kurwa, co za łoś. – Wycedził przez zęby. – Jak w życiu, Dawid. – Wciągnąłem zimną colę przez słomkę i spojrzałem na pusty fotel Patrycji. – Jak w życiu. Po kolejnych pięciu minutach dziewczyny wróciły. Wstałem, aby je przepuścić. Patrycja, przechodząc obok, dotknęła mojego ramienia i skinęła głową, jakby chciała mi podziękować. Jej usta pokryte były nową warstwą błyszczyku. W pośpiechu zapomniała wytrzeć rozmazaną szminkę nad górną wargą. Gdy przechodziła obok mnie Marta, przysunąłem się bliżej. Poczułem na policzku jej gorący, przyspieszony oddech. Dłonią rozplątałem jej poskręcane kosmyki włosów. Unikając mojego wzroku usiadła na swoim miejscu. ...