-
Niewiara. Trwoży się serce moje
Data: 02.06.2022, Kategorie: miłość, niepewność, namiętność, zazdrość, Autor: adix
... Położyłem dłoń na jej odkrytym udzie. Było gorące. Pochyliłem się w jej stronę, zbliżając się do jej ucha. – Chcesz popatrzeć jak będę się kochać z Patrycją? – wyszeptałem. Wzdrygnęła się i przekręciła w moją stronę zrzucając moją rękę ze swojego uda. Już nie unikała mojego wzroku, nie rozglądała na boki. Wbiła we mnie srogie spojrzenie. Zbliżyła się i ustami dotknęła mojego ucha. – Nie będę patrzeć. – Włożyła mi język do ucha. – Będę się w tym czasie z nią kochać. Będę się z nią pieprzyć długo po tym jak ty już skończysz. We mnie lub w niej. Będę ją całować i pieścić tak jak dzisiaj w damskiej toalecie. – Przygryzła moją małżowinę, aż poczułem ból w palcach u stóp. – I tak jak kilka minut temu, znów będę miała zajebisty orgazm. Taki, jakiego ty mi dawno nie dałeś. Miesiąc później Ania ponownie zamierzała nas odwiedzić. Ucieszyłem się, że przyjedzie do nas na weekend. Nie, nie dlatego, żeby znów się z nią kochać. To była jednorazowa przygoda, która się już nie powtórzy. Poniosło nas. Nie będę się znów kochał z siostrą swojej dziewczyny. Choćby kusiła mnie jak Ewa Adama w raju. Od dziś jej boskie ciało i uwodzicielskie spojrzenie przestają na mnie działać. Chciałem w to wierzyć ze względu na Martę. Ucieszyłem się z przyjazdu Ani, bo lubiłem jej towarzystwo i nasze rozmowy do późnych godzin nocnych przy butelce whisky. I wcale nie dlatego, że jej niski, charczący głos rozpalał zmysły, a jej uroczy śmiech wprawiał w wibracje wszystkie członki mojego ...
... ciała. Marta odebrała Anię wcześniej z lotniska, więc, gdy przyjechałem, spodziewałem się dziewczyn w domu. Zastałem je na drewnianym tarasie. Wciśnięte w leżaki wygrzewały półnagie ciała w gorącym sierpniowym słońcu. – Cześć dziewczyny. – Mój głos zabrzmiał radośnie na widok dwóch pięknych sióstr. – Cześć. – Ania odwróciła się w moją stronę i obdarzyła mnie szerokim powitalnym uśmiechem. – Jak dzień? – Marta pomachała dłonią. Nachyliłem się i pocałowałem Martę na przywitanie. – Po staremu. Mój szef wciąż zdradza swoją żonę, Jola cały czas nie odzywa się do Justyny, a Mirek podłożył świnię Maćkowi. Nie widziałem sensu, aby przynudzać, że zawiesił się serwer pocztowy i wszyscy dzwonili do mnie z pretensjami, a potem szef wezwał mnie na dywanik domagając się szybkiej naprawy. – Aha. – Marta skierowała twarz w stronę słońca, aby promienie równomiernie opaliły oba policzki. – Jest szansa, że Jola przebaczy Justynie? – Zaciekawiła się Ania. – Co? – Mówiłeś, że Jola nie odzywa się do Justyny. Starałem się nie patrzeć na jej nagie piersi. Próbowałem wyrzucić z głowy obraz naszego namiętnego seksu sprzed miesiąca. Nie przypominać sobie jej jędrnych, falujących piersi poruszanych rytmem moich pchnięć w jej rozgrzane namiętnością ciało. – Nie ma szans na przebaczenie. – Uciąłem temat. – A jak twoje życie? Ania zamyśliła się, jakby chciała zwierzyć się z problemów. – Wporzo. Odpowiedziała jednak standardowym zwrotem grzecznościowym – Gratulacje ...