-
Marta i ksiądz proboszcz. Kolędowanie, spowiedź…
Data: 03.06.2022, Kategorie: ksiądz, nauczycielka, pończochy, spowiedź, Autor: historyczka
... takiej kobietki? Wpatrzonej w ciebie jak w obraz... Gotowej być na każde twoje skinienie... gotowej oddać się w każdej sytuacji i w każdym momencie..." Chłopcy podchwycili słowa nauczycielki. – No, to my byśmy mogli się nią zaopiekować… co nie? – szeptał Kacper. – Brakuje jej bolca! – stanowczo i ze znawstwem odparł Mikołaj. Pleban zrugał wzrokiem pomocników. Postanowił ciągnąć temat, bardzo był ciekaw relacji męsko-damskich nauczycielki. – Ale pewnie do tak pięknej kobiety przybywają, i to liczni, konkurenci? - Hmmm... cóż, że może i przybywają, jeśli ja jakoś nie mam do nich szczęścia... - Jak to? Dlaczegóż to? - Żywo zainteresował się proboszcz. – Ach, ja chyba jestem zbyt naiwną kobietką… przyciągam takich, którzy mają tylko jedno w głowie… – Wiedziała doskonale, jak podobne wyznanie podziała na księdza. Ale i na ministrantów. "Już oni dopowiedzą sobie, w swoim stylu - co to jest owo - tylko jedno - co takim absztyfikantom siedzi w głowie - zdobycie mnie... pospolite zaliczenie mnie..." – Co takiego im w głowie? – Pleban udał, że nie wie. Rozmowa ekscytowała go, podniecało, że dziewczyna wyznaje swoje tajemnice. Intymne tajemnice. Bardzo chciał je poznać. "Niech się dzierlatka gimnastykuje! Ciekawe, jak nasza pani nauczycielka oględnie określi to, że bałamutnicy myślą tylko o tym, żeby ją zaciągnąć do łóżka... żeby ją przelecieć?!" – No cóż… to… że… chcą kobietę, po prostu, wykorzystać… - powiedziała cicho, zmieszana, spoglądając na ...
... chłopców, czyniąc smutną minę i łopocząc rzęsami. Ksiądz aż zaciskał wargi, słysząc wyznania, zwłaszcza słowo „wykorzystać”. "Ech! Jakbym cię odwiedzał, też tylko jedno miałbym w głowie. Też na ich miejscu chciałbym cię wykorzystać! I to srodze wykorzystać!" Wyobraził sobie scenkę wykorzystywania białogłowy: Martę rozłożoną na łóżku, z podwiniętą spódnicą, rozłożonymi nogami, pod jurnym kobieciarzem. "Boże… zawróć moje myśli z niecnej, plugawej drogi…" Jednocześnie widząc, że rozmowa ma szansę skierować się na bardziej intymne tory, pleban postanowił oddalić ministrantów. Powiedział im, że wróci sam. Chłopcy strasznie się ociągali. – Księże proboszczu, nie dopuścimy, żeby ksiądz, samiutki jak palec, brnął przez śnieg! Jednak nie mieli wyjścia. Jak niepyszni opuszczali mały domek Marty, rzucając ostatnie, głupkowate spojrzenia na jej nogi odsłonięte przez krótką mini… na opięty cienką bluzką biust… – Pani Marto… jakby coś kiedyś było trzeba, męskiej ręki, my jesteśmy skorzy do… pomocy… - deklarował Mikołaj. - Będziemy na zwołanie! - zapewniał mały Kacper. – Chłopcy, jesteście wspaniali! Na pewno będę o was pamiętać. Jak tylko coś, to będę... - Tu szukała słowa. - Chętna… – Uśmiechnęła się, pokazując dwa rzędy śnieżnobiałych zębów. Zostałam sam na sam z NIM! "Boże! Jakie to wspaniałe! Co zrobić, żeby przetrzymać go dłużej?! Co zrobić, żeby bardziej zainteresować go sobą?! Zdawał się być rozpalony, gdy wyznałam, że bywałam wykorzystywana... Może ...