1. (Nie)dola autora (II)


    Data: 04.06.2022, Kategorie: fellatio, intryga, Autor: Pavo

    ... Przypomniałem sobie, że nie dalej jak wczoraj siostra poprosiła mnie o ewentualne odebranie przesyłki, gdyby kurier pojawił się w godzinach jej nieobecności w domu. Spełniłem więc tę prośbę, odebrałem paczuszkę, podpisałem się na podetkniętym pod nos Papierze Na Którym Należy Się Podpisać, po czym pożegnałem się z panią kurier, paczkę zostawiając w przedpokoju i powracając do spisywania dalszej historii pary kochanków.
    
    Nie minęła jednak minuta, a dźwięk dzwonka przerwał mi ponownie. Okazało się, że przed drzwiami wejściowymi wciąż znajdowała się pani kurier. Ściskała w ręce papier na którym przed chwilą się podpisałem i od chwili gdy otworzyłem znowu drzwi wpatrywała się we mnie jakbym był kosmitą.
    
    - Czy coś się stało? – spytałem, gdy po dobrych kilku sekundach nie nawiązała żadnej próby konwersacji. Musiał minąć kolejny dłuższy moment nim wreszcie zdecydowała się odpowiedzieć.
    
    - Przepraszam że spytam, ale... czy to pana podpis? – to powiedziawszy, wskazała palcem autograf który złożyłem parę chwil temu. Nie zrozumiałem o co jej chodzi.
    
    - Pani pyta, czy podpisałem się własnym nazwiskiem?
    
    - Nie, chodzi mi o to czy pan się rzeczywiście tak nazywa.
    
    Cholera, wariatka, stwierdziłem w duchu. Nie tolerowałem wariatów, wręcz się ich bałem. Wyobrażałem sobie bowiem, że zawsze mogą wyjąć zza pazuchy nóż i zadźgać rozmówcę bez żadnego ostrzeżenia. Taka mała fobia.
    
    - To znaczy... chodzi pani o to, czy ja to rzeczywiście ja? – starałem się rozmawiać z nią normalnie ...
    ... i w jakiś sposób zyskać na czasie.
    
    - Tak! – odpowiedziała uradowana. A może zatrzasnę jej drzwi przed nosem? Nie będzie miała czasu na reakcję! Szkoda tylko, że otwierały się na zewnątrz i żeby tego dokonać musiałbym zbliżyć się do niej nieco. Pomysł zatem upadł.
    
    - A więc pyta pani, czy ja jestem sobą? – Może któregoś z sąsiadów zaintryguje ta niecodzienna wymiana zdań i wezwie policję? Jasne, na pewno. Wezwie policję bo zauważy jak rozmawiam z kurierką. Chyba byłem skazany sam na siebie.
    
    - Chodzi mi o to – powiedziała w jakimś nabożnym skupieniu, jakby zbierając wszystkie siły do zadania tego pytania – czy pan jest... tym... pisarzem?!
    
    Zamrugałem kilka razy. No, takiego rozwiązania sprawy się nie spodziewałem. Pewnie dlatego, że od dawien dawna nikt mnie o to nie pytał. W zasadzie, od czasu wyjazdu ze stolicy nikt nigdy nie poprosił mnie o autograf, nie zaczepił na ulicy... W rodzinnym mieście czułem się jak syn marnotrawny.
    
    - No, tak – odpowiedziałem, walcząc z przemożną chęcią wybuchnięcia śmiechem, spowodowaną po trosze tym niespodziewanym dowodem popularności a po trosze przypuszczeniami które jeszcze przed chwilą żywiłem. – Ja to ja. To znaczy... to ja. To znaczy, jestem tym pisarzem – teraz z kolei sam brzmiałem jak wariat, ale kobiecie to nie przeszkadzało. Wpatrywała się we mnie jak w obrazek.
    
    - Niesamowite... Podejrzewałam, że to może być pan, ale nie miałam pewności... widziałam nazwisko, wiedziałam że pochodzi pan stąd, ale nie myślałam że pana ...
«1234...12»