-
Moja mała dziewczynka (III)
Data: 05.06.2022, Kategorie: opiekun, wakacje, delikatnie, Autor: Radeck
... romans. Maćkowi w pracy zaproponowano kontrakt zagraniczny. Pomyślał to jest dobra okazja, by zwrócić Dorocie wolność. Dorota nie była z tego zadowolona, ale teraz miała mamę Krystynę, siostrę Anię i dziadków, więc nie była już tak zupełnie sama. Gdy Maciek wyjechał, to w mieszkaniu Maćka zamieszkała Ania, która rozpoczęła studia w tym mieście. Maciek przyjeżdżał tylko na święta, które spędzał u siostry, u której podczas jego nieobecności często też gościła Dorota. Oczywiście Dorota nie przepuszczała okazji, by noce spędzać z Maćkiem, gdy on przyjeżdżał na święta. Maciek nie pojawił się parę lat, nawet na święta nie przyjechał. Tylko pisał. Krystyna wiele razy rozmawiała z Dorotą, tłumacząc jej, że Maciek nie przyjeżdża dla jej dobra, bo gdy tutaj jest nie potrafi oprzeć się jej wdziękom. Kochając ją chce jej szczęścia, by poznała kogoś młodszego będąc szczęśliwą żoną i matką. Te argumenty dotarły do Doroty, zakochała się w Andrzeju wnuczku dziadków, u których mieszkała. Wysłała Maćkowi zaproszenie na ślub, ale on nie mógł przyjechać. Dopiero po prawie roku przyjechał na święta. W mieszkaniu Maćka mieszkała jeszcze Ania, która pojechała już wcześniej do mamy. Maciek miał tam też pojechać następnego dnia. Przyleciał samolotem późnym popołudniem. Zmęczony długą wyczerpującą podróżą, położył się od razu spać. Budzi się, czuje jak ktoś mu pcha głowę pod ramię, czuje nogę na sobie, dotyk ciepłych piersi i duży brzuch, otwiera oczy, a tutaj Dorota nagusieńka ...
... przytula się do niego. - A ty, co tutaj robisz? - Przyszłam cię przywitać Maćku. Widząc brzuch od razu przypomniał sobie, że jest mężatką - Tak nie można, a twój mąż? - Pojechał po swoich rodziców, oni będą u nas na święta, jutro po południu z nimi przyjedzie, musisz ich koniecznie poznać, Andrzeja też jeszcze nie znasz. - My już tak nie możemy - odrzekł Maciek - Ale ja ciebie nadal bardzo kocham i pragnę - powiedziała Dorota - A męża? - zdumiał się Maciek - Jego też kocham. Maciek był zaskoczony, ale szczęśliwy, nie potrafił oprzeć się wdziękom jego ślicznej dziewczynki. Przytulił ją i tak razem zasnęli. Nad ranem Dorota poszła do ubikacji, gdy wracała zobaczył ją nagą z dużym brzuszkiem. Teraz już nie była dziewczynką, lecz dojrzałą śliczną kobietą w ciąży. On tak kiedyś pragnął mieć dziecko. Przynajmniej mam Dorotę, ona jest moim promyczkiem. Ale jego męskie hormony widziały coś innego, i Dorota też to zauważyła od razu zająwszy się tym, co zawsze należało do niej. Zdjęła mu spodnie z piżamy i zaczęła mu ustami robić dobrze, tak jak to ona tylko potrafiła. Potem opierając się o łóżko wystawiając tyłek powiedziała: - Weź mnie od tyłu - A dziecko, można tak? - zapytał się Maciek. - Tak oczywiście, na co czekasz - ponaglała go niecierpliwa Dorota. Było im razem znowu tak dobrze, że oboje nie myśleli o niczym innym przeżywając prawie jednocześnie szczytowanie. Wyczerpani położyli się obok siebie. Spojrzał na nią głaszcząc jej brzuch i był ...