-
Moja mała dziewczynka (III)
Data: 05.06.2022, Kategorie: opiekun, wakacje, delikatnie, Autor: Radeck
... przypomniał sobie tamto wydarzenie. Myśląc sobie: ile wieczorów ona ich podglądała stojąc w rogu w cieniu. Ania ubrała nocną koszulę. - Poczekaj tutaj, ja sprawdzę gdzie jest mama, by nie widziała jak wchodzisz do Doroty - powiedziała Ania. - Ale przecież ona ma... - Ania nie pozwoliła mu dokończyć ręką zasłaniając mu usta powiedziała: - Ja bym też takiej okazji nie przepuściła, gdybyś nie był moim wujkiem. Zamilkł, myśląc już teraz, że za chwilę będzie znowu w objęciach jego ponętnej Dorotki. Maciek miał wyrzuty sumienia, idąc tam obiecał sobie, że tylko z Dorotą porozmawia przytuli ją. Gdy wszedł do pokoju cichutko zamykając za sobą drzwi pomyślał: a może ona już śpi. Ale poczuł na sobie rozbierające go ręce Doroty. Oboje skierowali się w ciemności w kierunku łóżka. Maciek rzekł: - Dorota tak nie można, ty masz męża i dziecko. - To ty chciałeś bym ciebie zostawiła i pokochała innego i tak się stało, ale nigdy nie przestałam kochać i pragnąć ciebie Maćku - odrzekła Dorota całując go. - Proszę cię jeszcze ten jeden raz chciałabym spędzić noc w twoich ramionach - przekonywała go Dorota. Miał już swój wiek i długo już nie był z nikim, nie był pewny, czy zdoła zadowolić młodziutką kobietę, lecz ona nie rezygnowała. Położyli się poczuł jej delikatne ręce bezskutecznie pieszczące masujące jego zwiotczałego kutasa. Pomoc buzi i języczka też niewiele dały. Dorota wsunęła głowę pod ramie założyła na niego nogę przytulając się do Maćka swoimi dużymi ...
... piersiami. - Pamiętasz Dorotko jak mówiłem tobie, że za parę lat będę stary i widzisz już tak jest. Rozmawiali, Dorota ręką cały czas bawiła, się masowała kutasa Maćka, który teraz robił się coraz twardszy. Maciek czuł wzrastające w nim podniecenie i widział entuzjazm młodej kobiety u jego boku. Nie myśląc o niczym zapragnął znowu tak jak kiedyś wiele razy zaspokoić i zadowolić Dorotę. Obrócił się namiętnie całując ją, ona naprowadziła naprężonego kutasa do jej szparki, dwoma rękami obejmując Maćka dociskając go do siebie z całej siły, lekko unosząc biodra współpracując z jego ruchami. Oboje dawali z siebie wszystkie siły w tańcu miłości spragnionych siebie ciał. Maciek odrętwiał wpuszczając w cipkę Doroty niezbyt duży ładunek spermy i opadł z sił kładąc się obok. Dorota tuliła się całowała go, widać było, że miała jeszcze ochotę. Maciek obrócił się zaspakajając ją palcami i języczkiem doprowadzając ją do spełnienia. Przytuleni szczęśliwi zasnęli. Rano Maciek wstał wcześniej, wyszedł od Doroty po cichu, by go Krystyna nie zauważyła, bo by mu się oberwało. Po ślubie Ani, Maciek zamieszkał znowu w swoim mieszkaniu, odwiedzał Dorotę Andrzeja i małego Maciusia. Dorota uczyła Maciusia mówić do Maćka dziadku, a sama mówiła do niego tato. Maciek pomyślał sobie, nie mam własnych dzieci, ale przynajmniej mam przyszywaną córkę i ślicznego wnuczka. Więcej już ze sobą nie sypiali, ucałowała czasem Maćka nawet w obecności Andrzeja, jak córka ojca, jak nikt nie widział, to czasem był ...