1. Panna w ogóle


    Data: 16.06.2022, Kategorie: podróż, nieznajomy, alkohol, marzenia, Autor: Tamara

    ... mieszkam w trójmieście.
    
    Wiara witała nas w każdym wagonie flaszeczką czystej. Częstowali kiełbasą i chlebem. Do dziś nie potrafię zliczyć, ile dni wracałem i ojciec zgłosił na milicji moje zaginięcie. Radość w domu była podwójna. Mój powrót ze służby dla ojczyzny i cudowne odnalezienie syna. Tej radości też nie bardzo pamiętam. Chyba tylko obiad i pierwszą flaszkę wypitą z ojcem. Potem była niedziela rano, msza w kościele i kac gigant.
    
    Zamykam się w przedziale. Za oknem pola i łąki w marcowej szarości. Nie ma nic ciekawego do oglądania. Postanawiam wypić jeszcze kilka browarów i przekimać się teochę. Spoglądam na siedzisko, oceniając jego przydatność jako łóżko, gdy niespodziewanie i z impetem otwierają się drzwi. Zasłony ukrywają postać od pasa w górę, ale już widzę, że to kobieta. Długa suknia sięgająca kostek, ramie wsuwa się i wstawia do przedziału sporą walizę. Głowa przebija się przez kotarę, ma czarne gęsto kręcone loki, a potem pokazuje mi twarz.
    
    – Dobry wieczór panu – przywitała się, jakbyśmy byli umówieni na spotkanie.
    
    Podsuwa wielką walizę prawie pod moje nogi i prostuje się, odrzucając rękami pukle włosów z twarzy.
    
    – Uf, ale to ciężkie! – sapnęła głośno i spojrzała na mnie. – a tak w ogóle, to może mi pan udzieli pomocy z tą walizką?
    
    A gdzie – Czy są wolne miejsca? Czy mogę się przysiąść? – Jestem tak zaskoczony jej nachalnym wtargnięciem, że zanim przytomnieję, już siłuję się z walizą i wpycham ją na górną półkę.
    
    Dziękuję mi z uśmieszkiem ...
    ... małolaty i siada naprzeciw mnie. Tuż przy oknie. Zdejmuje gruby płaszcz, zakłada nogę na nogę i jeszcze raz głośno wzdycha, poprawiając przy tym włosy, uparcie wpadające jej na twarz.
    
    Siadam z podkurczonymi nogami w pozycji na baczność.
    
    Co za babsko! Ma tyle miejsca po swojej stronie, a pcha się na mnie!
    
    – A pan, młody człowieku, dokąd jedzie? – zadaje pytanie, wachlując dłonią dekolt. Przedział zmienia zapach z piwno-papierosowego na dancingowy.
    
    Co ją to obchodzi? – myślę sobie, ale odpowiadam.
    
    – Zakopane. Tam jadę. – I żeby nie pomyślała, że dygam, szybko zadaje to samo pytanie.
    
    – Ja również do Zakopanego! Wyśmienicie! Będziemy podróżować razem. Wspaniale!
    
    Potrząsa kilka razy głową i znowu poprawia fryzurę, która teraz jest bardziej puszysta. Jej noga wsparta na kolanie niebezpiecznie krąży blisko mnie. Siadam pod kątem i też zakładam nogę na nogę. A jak! Będzie mi tu babka nogą wywijała koło twarzy! Nawet nie spojrzała na mój wojskowy bucior bujający się blisko jej sukienki. Twarda babka z niej – myślę sobie i zastanawiam się, czy nie ściągnąć obuwia i zaatakować wczorajszymi skarpetkami.
    
    – Jedzie pan do rodziny?
    
    O co jej chodzi? Chce się kumplować? Nie mam ochoty jej odpowiadać. Sięgam do plecaka i wyjmuję kolejne piwo.
    
    – O jak przyjemnie! Uwielbiam piwo! Czy poczęstuje mnie pan jednym?!
    
    No to już szczyt! Baba na bezczelnego chce wyrwać ode mnie browara! Nie ma mowy paniusiu!
    
    Widzi moją obojętność. Uśmiecha się jeszcze bardziej i zaczyna ...
«1234...9»