-
Australian Air (XI)
Data: 26.06.2022, Kategorie: siłownia, bar, Autor: Mandie
... równie niegrzeczny jak ja sama. Przy każdym wykonywanym ćwiczeniu starałam się niby przypadkiem go dotknąć, co już po 10 minutach przyniosło dla mnie odpowiedź. Nie unikał mojego kontaktu, wręcz przeciwnie. Za każdym razem kiedy jego palce dotykały mojego ramienia czułam to przyjemne uczucie w środku. Tak, dzisiaj byłam w nastroju, żeby się zabawić. Po godzinie byłam mokra jak szczur, marzyłam tylko o tym aby zabić Alana za to, co mi zrobił. Wiedziałam jednak, że sama się na to zgodziłam. Nikt mi nie kazał przychodzić tutaj i wylewać z siebie siódme poty. W końcu jednak nadszedł czas, że mogłam iść do szatni. Prysznic krzyczał do mnie na odległość. Kiedy poczułam krople wody na swoim ciele, zamknęłam oczy. Szybko się umyłam i ubrałam. Ta druga czynność przysporzyła mi pewnych problemów. Nienawidzę ubierać opiętych ciuchów zaraz po kąpieli. Poprawiłam makijaż i byłam gotowa do wyjścia. W recepcji zobaczyłam Alana, który szedł właśnie w kierunku drzwi. Przytrzymał je przede mną i wypuścił na zewnątrz. - Hej, Mia - usłyszałam za plecami i od razu się odwróciłam - dasz się namówić na drinka? Spojrzałam na niego lekko zaskoczona. Nie powiem, spodobała mi się ta propozycja od razu. Próbowałam go wyczuć, nadal nie byłam pewna czy nasze spotkanie może zakończyć się tak, jak ja tego bym chciała. - Jasne, czemu nie. - Znasz Eau de Vie? - Byłam tam parę razy. - Spotkajmy się po 21 ok? - skinęłam tylko głową - swoją drogą powalająco wyglądasz w tej ...
... sukni. Odwrócił się i podszedł do swojego samochodu. To był już jakiś krok do przodu. Nie byłam nigdzie z facetem od wyjazdu Nickiego. Czasami zaskakiwałam tym samą siebie. To było do mnie takie niepodobne, jakby on naprawdę zmienił jakąś cząstkę we mnie... Teraz jednak to było nie ważne, ja byłam w Melbourne, a on w Los Angeles. Dzielące nas kilometry nie zmniejszały mojego apetytu na niego... Do domu jechałam jak na automacie. Ocknęłam się już na swoim podjeździe. Było trochę po 19. Miałam godzinę dla siebie, bo potem musiałam się jakoś dostać na Malthouse Lane. Usiadłam na kanapie z kieliszkiem wina w dłoni. Stwierdziłam, że przebieranie się nie ma sensu bo i tak wyglądałam zabójczo. Chwilę przed 21 stanęłam w środku EDV. Nie lubiłam się spóźniać, więc zdecydowanie wolałam na Alana poczekać, niż on miałby czekać na mnie. Siedząc przy barze zamówiłam whisky z lodem. Po paru minutach ktoś położył mi dłoń na plecach i stanął po mojej lewej stronie. - Dla mnie to samo - powiedział do barmana pokazując na moją szklankę. Wyglądał nieziemsko odziany w samą czerń. W tym świetle jego oczy również zdawały się być tego koloru. Jedynym białym akcentem jego stroju były 4 guziki koszulki, z których trzy były odpięte. Na wierzch miał zarzuconą marynarkę. - Znajdziemy jakieś miejsce? - Jasne - odparłam wstając z krzesła. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że ja również jestem ubrana cała na czarno, jednakże moje włosy były wielkim kontrastem w porównaniu do niego. Udaliśmy się do ...