-
Australian Air (XI)
Data: 26.06.2022, Kategorie: siłownia, bar, Autor: Mandie
... whisky roomu i usiedliśmy na ciemnobrązowej kanapie. Sala ta zyskała taką nazwę ponieważ na jednej ścianie, na podświetlanych półkach stały różne butelki whisky. Panował tu przyjemny klimat i nie było tak tłoczno jak w głównej sali. Siedząc obok niego zaczęłam się zastanawiać o czym tak naprawdę będziemy rozmawiać. Znaliśmy się około dwie godziny. - Mia, Mia... Powiesz mi coś o sobie? Czy jesteś jedną z tych tajemniczych osóbek, które trzymają wszystko pod kluczem? - zaczął, świdrując mnie tymi swoimi ciemnymi oczami. Uśmiechnęłam się przebiegle. - Na pewno nie należę do osób wstydliwych, ale tajemnice swoje posiadam - puściłam mu oczko. - Podoba mi się, podoba. Długo ćwiczysz z Jordanem? - Hm od jakichś dwóch tygodni, ale staram się być na siłowni codziennie. - Ciało masz piękne, to trzeba przyznać. - Nie widziałeś mnie jeszcze nago - odparłam beztrosko upijając złotego napoju, ciekawa tak naprawdę czy podchwyci moją specyfikę rozmowy. - To prawda. Jeszcze nie. Po tych słowach spojrzał mi prosto w oczy. Podobała mi się ta gra słów. Przygryzłam lekko wargę, przegrywając ten pojedynek. - A z tobą jak to jest? - Jestem otwarty na propozycje - palcem zaczął krążyć po moim nagim kolanie. Sunął dłonią coraz wyżej w kierunku materiału sukienki. Patrzyłam na jego rękę i wciągnęłam powietrze. Przysunął się do mnie jeszcze bliżej. Miał cudowny zapach perfum. To było moje zboczenie. Za każdym razem, kiedy jakiś facet mijał mnie na ulicy czułam ten ...
... cudowny zapach unoszący się za nim. - Czasami potrafię być bardzo dominujący - szepnął mi prosto do ucha. Przeszedł mnie wyraźny dreszcz i poczułam uśmiech na swojej szyi. Zbijał mnie trochę z tropu. To zawsze ja lubiłam mieć wszystko pod kontrolą. Nie wstydziłam się, nie byłam z takich osób, ale to zawsze ja robiłam wszystko tak szybko. W końcu trafiłam na kogoś równego sobie. Podobało mi się to. - Ciekawe czy wystarczająco dominujący dla mnie - powiedziałam jak gdyby nigdy nic popijając ze szklanki. Zaśmiał się tylko i odsunął, również upijając łyka. - Twardy z ciebie zawodnik. - Nie lecę na flirt, zdecydowanie nie jestem zwyczajną kobietą, ale to podobno podoba się wielu facetom. - Kusisz, to ci trzeba przyznać. - A ty za dużo gadasz, wiesz? Oboje się zaśmialiśmy. Było w tym momencie między nami to, czego szukałam. Bałam się jednak, że Alan opiera się tylko na słowach, a nie czynach. Tego drugiego tak bardzo mi brakowało. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Po kolejnej szklance procentów siedziałam już wtulona w jego ciało. On za to kreślił palcem wzory na mojej łydce. Wyzwalał tym we mnie cudowne emocje. W pewnej chwili jednak przestał to robić i położył całą dłoń na mojej nodze sunąc do góry. Patrzyłam uważnie na to, co robił. Jego ręka była już na materiale mojej sukni, na moim udzie, pośladku, biuście, w końcu zatrzymała się na szyi. Spojrzałam w jego oczy. To był ten znak. Poczułam jak próbuje przyciągnąć moją twarz do swojej. Kiedy nasze ...