1. Schody do nieba (VI). Klub konesera


    Data: 01.07.2022, Kategorie: sekta, rytuał, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... tym szeroko. Do środka wchodzi kobieta. Ma na sobie przezroczystą szatę, pod którą widać jej walory. Patrzy na zebranych i odzywa się zaskakującym dziewczęcym i delikatnym głosem.
    
    – Szanowni państwo, teraz jesteście dostrojeni. To trochę tak jak się stroi rozregulowany fortepian. Bo wszyscy przed wejściem tutaj przypominaliście rozstrojone instrumenty. Czujecie różnicę?
    
    Goście potakują głowami i choć żadne z nich nie jest w stanie powiedzieć, na czym ta różnica polega, to czuć ją wyraźnie. Absurd jednak tylko pozorny.
    
    – Na tym polega praca z czakramami, witam was kochani w naszym klubie. Teraz możecie iść dalej – wskazuje dłonią na jedną ze ścian.
    
    Przez chwilę ludzie są zdezorientowani. Nigdzie nie widać wyjścia. Kilka osób podchodzi do jednej ze ścian i dotykają jej ostrożnie. Wreszcie orientują się, że kotary w jednym miejscu zachodzą na siebie. Jakaś kobieta odchyla jedno płótno od drugiego i znika w powstałej szczelinie. Reszta idzie w jej ślady.
    
    Po drugiej stronie panuje istny surrealizm. Z wysokiego sufitu gdzieniegdzie zwisają półprzezroczyste płótna, coś jak rękawy, wewnątrz których tańczą kobiety. Wiją się zmysłowo, rozciągając materiał finezyjnymi ruchami. Wygląda to, jak teatr cieni. Piersi tancerek ocierające się o delikatny materiał zdają się dopraszać pieszczoty. Każdy rękaw jest podświetlony w przemyślany sposób.
    
    Jest tutaj więcej gości. Jedni stoją w grupkach czy parach, inni przechadzają się, a pośród nich krążą tancerki brzucha. Tym ...
    ... kobietom również nie brak finezji i wprawy. Są niemal nagie, resztki garderoby tylko podkreślają ich kobiecość. Cała trójka rozgląda się dookoła z wypiekami na twarzach. Idąc dalej, zauważają mężczyznę w garniturze, przed którym klęczy kobieta i robi mu dobrze ustami. Spoglądają na siebie zaskoczeni, że inni zdają się nie reagować. Ci, na których patrzą, z całą pewnością nie są z obsługi.
    
    Od jednej z kelnerek dostają szklanki dziwnego koktajlu i bez zastanowienia piją go, chcąc w ten sposób odzyskać mowę. Adam czuje, jak pożądanie trawi jego ciało. Każdy mięsień zdaje się płonąć. Każdy nerw pulsuje wyczekująco. W innym miejscu również widzą parę, która kocha się na oczach pozostałych.
    
    – Zahamowania zostawiliście za tamtą ścianą, kochani – słyszą głos kobiety z obsługi – jesteście tutaj, żeby oddać się rozkoszy... śmiało.
    
    Trudno powiedzieć czy to efekt wypitych trunków, czy mantry, a może wszystkiego naraz. Zanim Adam czy Bogdan reagują, stojąca pomiędzy nimi Jola sięga dłonią do ich rozporków. Jednym wprawnym ruchem rozpina je i uwalnia ich członki. Dyrektor zerka na sąsiada, który sprawia wrażenie, jakby sam nie wiedział jak się zachować. Żadne z nich nie odzywa się choćby słowem. Tymczasem żona Bogdana bawi się ich twardymi penisami. Masturbuje ich leniwie, spoglądając przy tym, to na męża, to na swojego sąsiada. Jej wzrok jest mętny i szklisty, usta wykrzywione w lubieżnym grymasie.
    
    – Wasze kutasy, są takie rozkoszne – rzuca, patrząc to na jednego, to na drugiego – ...
«12...456...10»