1. Schody do nieba (VI). Klub konesera


    Data: 01.07.2022, Kategorie: sekta, rytuał, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... na rowek oddzielający drobne pośladki, zerka niżej i widzi ciemną, brązową ściśniętą dziurkę anusa później troszkę ciała i dostrzega błoniasty pierścień jej waginy zaciskający się na twardym żylastym członku.
    
    Kobieta opuszczając pośladki, sprawia, że częściowo traci podniecający widok, ale zyskuje nieludzką pieszczotę i po chwili znów dostrzega zaciśnięty pierścień waginy, który zostawia na prąciu lśniący, gęsty śluz. Rudowłosa w pewnym momencie, jakby świadoma, że jej partner pasie wzrok jej kobiecością wypełnioną prąciem, unosi tyłek nieco wyżej, tak wysoko, że Adam widzi wysuwającą się i mocno nabrzmiałą żołądź. Wagina zamyka się na chwilę z głośnym cmoknięciem. Teraz główka ślizga się po mięciutkim delikatnym sromie. Całe ciało mężczyzny drży z podniecenia.
    
    Oboje zaczynają dyszeć i jęczeć. W uszach oszołomionego rozkoszą kochanka, jęki nieznajomej brzmią rozkosznie. Podniecają po stokroć. W akompaniamencie kobiecych pomruków odpływa w niebyt. Jego mózg pęcznieje, rozsadza czaszkę. Synapsy nie nadążają z przekazywaniem wszystkich bodźców. Kiedy kochanka podaje mu ręce, ich palce splatają się w namiętnym uścisku i błyskawicznie pojawia się pomiędzy nimi ciepło. Jest cudowne, rozlewa się na ich ciała, jakby się zanurzyli w gorącej wodzie. Adam czuje jej kobiecą energię w postaci żaru, który rozlewa się na jego lędźwie i kumuluje u podstawy kręgosłupa, a następnie przepływa przez jego prącie i wypełnia na powrót jej wnętrze. W pewnym sensie stanowią obwód ...
    ... zamknięty.
    
    Nagle tatuaż zaczyna lśnić. Wizerunek Kali jarzy się, jakby zaczynał żyć własnym życiem. Dyrektor patrzy z niedowierzaniem. Ten widmowy wizerunek spogląda na niego z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Jakby miał przed sobą prastarą boginię. Sam już nie wie, z kim tak naprawdę się kocha. Wyciąga dłoń do lśniącej fantasmagorii, do tej ułudy wywołanej, być może, nadmiarem emocji i dokładnie w tej chwili do jego żołędzi napływa z dużą prędkością nasienie, co wywołuje potężne mrowienie. Przed oczami wybuchają mu białe kule światła, a rozkosz poniewiera jego ciałem.
    
    Kochanka pozwala mu dojść do siebie i nie zmienia pozycji ciała nawet na sekundę. Wreszcie Adam mruga zdezorientowany. Czuje się jakby wrócił z dalekiej wyprawy. Trochę jak na księżyc i z powrotem. Kiedy rudowłosa z niego schodzi, ciemność wokół nich zostaje rozproszona. Stopniowo, ale coraz wyraźniej dostrzega, że oboje znajdują się na scenie, a wokół nich stoi mnóstwo ludzi. Wszyscy wyglądają na podnieconych i wstrząśniętych. Biją brawo. Oklaski szybko zlewają się w jedną bezładną kakofonię dźwięków i mężczyzna odpływa. To uczucie jakby zapadał się w sobie.
    
    *
    
    Kiedy odzyskuje świadomość, orientuje się, że jest w samochodzie z głową na kolanach Joli. Podnosi się niezdarnie. Jest potwornie osłabiony. Szyba obok jego głowy jest zaparowana, choć słyszy pracującą klimatyzację. Zbiera myśli na tyle, że wie już, iż nie jest to ta sama taksówka, którą tu dotarli.
    
    – Dałeś czadu, sąsiad – Bogdan z uśmiechem zerka na ...