-
Klin
Data: 11.07.2022, Kategorie: kleryk, Nastolatki chemia, podstęp, internet, Autor: MrHyde
... kpił ze wszelkich świętości. — No, chyba nie... Masz fejsia? Nie?! Stawaj tu, człowieku, zaraz cykniemy ci focię i zrobimy z ciebie człowieka. Ba, Casanowę zrobimy! W kilka chwil komórka Darka wzbogaciła się o kolekcję fotografii: zamyślony Piotrek nad książką, Piotrek przy biurku, przed półką z książkami, wesoły Piotrek w slipkach i czarnych okularach na tle plakatu z palmą i widokiem oceanu — „pamiątka z Teneryfy”, i Piotrek zaspany, do pasa przykryty kołdrą, sam i w towarzystwie butelki piwa — żeby być , nie wyglądać na smutasa. Po sesji Darek włączył laptopa, wszedł na stronę Facebooka i oświadczył: — Daj mi dwa dni. To jest o dzień mniej niż potrzebował Jezus na swoje sprawy. Zobaczysz jakiego fejsiunia ci odwalę. Z fociami, muzą, demotywkami. Pięćdziesiąt ziomków na początek styknie, żeby nie przesadzić z tą twoją aktywnością, bo i tak potem wyjdzie szydło z worka, jaki nerd z ciebie... No, ale wtedy to już nie będzie takie ważne. A nawet zagra na twoją korzyść, jak już laska połknie haczyk i zechce od ciebie czegoś więcej niż tylko śmichu-chichu... No, coś tak facjatkę rozdziawił? Patrz lepiej, jak to się robi. Darek, pewny siebie jak specjalista do spraw sprzedaży, zasiadł przy biurku. Zaczął klikać. Szukał odpowiedniego miejsca w sieci. Nie trwało to długo. — Mam! – zawołał głosem Euklidesa, „Eureka!”. Zamieścił ogłoszenie: NA DNIACH MIASTA, NA KONCERCIE W PARKU, BYŁAŚ W BIAŁEJ BLUZCE Z NAPISEM I W NIEBIESKIEJ SPÓDNICY. MASZ PIĘKNY UŚMIECH NA ...
... PRZEPIĘKNEJ TWARZY. MÓJ KOLEGA SIĘ W TOBIE ZAKOCHAŁ. JAK PRZECZYTASZ, DAJ LAJKA. — Dla pewności damy jeszcze jedno. Stary, wolisz brunetkę czy blondynkę? Piotrek, zagapiwszy się w ekran komputera, nie odpowiedział. Kolor włosów to przecież sprawa dziesięciorzędna. PRZED CHWILĄ WYSZŁAŚ Z KAUFLANDU. MASZ SZORTY I DŻINSOWĄ BLUZKĘ. JEST Z TOBĄ KOLEŻANKA, BLONDYNKA, TEŻ ŁADNA, ALE NIE TAK JAK TY. NIE MUSISZ SIĘ ZE MNĄ UMAWIAĆ. WYSTARCZY LAJK. — No, stary. Sieci zarzucone. Teraz kolej na ciebie. Darek wyciągnął z półki dwa podręczniki i wcisnął je w garść koledze. Wyjaśnienie szczegółów szczwanego planu zajęłoby tygodnie. I nic by nie dało. Plany geniuszy rzadko trafiają w gust osób mniej genialnych. Darek ograniczył się więc do wydania poleceń: — No co, Piotruś? Przyjechaliśmy na miesiąc, tak? Więc mamy trochę czasu, żeby się przygotować. Pierwsza randka za dwa tygodnie. Już moja w tym głowa. A ty bierz się za książki! Nie powiesz chyba lasce, że jesteś starym koniem, studentem jakiegoś pojechanego seminarium! Dla niej będziesz licealistą, kujonem z biolchemu. Wygląd masz nawet niczego sobie. Żadna się nie pozna. Wykuj się tylko czegoś. Nie wiem, bezkręgowce, hormony, trochę anatomii, mięśnie łokcia i uda po łacinie. Miałeś chyba łacinę w tym seminarium, co? To ci łatwo przyjdzie. — Darek, ty to na poważnie? —Jesteś świetnym aktorem. — To prawda. W liceum obaj brali udział w kółku teatralnym. Piotrek zawsze brał najdłuższe i najbardziej wymagające role. Lubił ...