-
Mezalians- Rozdział 3
Data: 24.08.2022, Autor: Gorilllaz888
... karmienie naturalne noworodków z hipotrofią. Segregator dla pani.- Niemal rzucił mi na kolana ciężki segregator, wypełniony po brzegi dokumentacją z badań.- Proszę przygotować na jutro prezentację, w języku angielskim rzecz jasna. Konferencja odbywa się we wtorek. A i jeszcze jedno, proszę związywać włosy do pracy. …. -Gośka proszę cię zrób mi kawę, mocną i najlepiej dolej wódki. Zabije tego dupka.- Rzuciłam na biurko jaskrawy segregator.- Oho, widzę, że było gorąco. Byłaś u Adasia?- Gośka wyszczerzyła się w uśmiechu. – Wiesz co on mi kazał zrobić?! Dał mi ten segregator z dokumentacją z badań i kazał mi na jutro przygotować prezentację po angielsku, na konferencję w Gdańsku, która jest w przyszłym tygodniu. Mam wystąpić w roli prelegenta. Kiedy ja kurwa nie znam angielskiego, a konferencja jest za kilka dni.- Usiadłam przy biurku, oparłam łokcie na blacie i złapałam się za głowę. – Gośka podeszła od tyłu i złapała mnie za barki. – Spokojnie, jesteś inteligentna, poradzisz sobie. Znasz jakiś inny język? Tam będzie dużo specjalistów zza zachodniej granicy.- Pokiwałam z rezygnacją głową.- Znam tylko niemiecki, po angielsku najwyżej ,,haj hałarju’’. Złapałam się za czoło. -Gdzieś ty się uchowała, że nie znasz angielskiego co? – Gośka siorbnęła łyk czegoś gorącego z kubka. Westchnęłam. – Miałam angielski w szkole, ale wiesz nastoletni bunt. Zdecydowanie bardziej pociągające wydawało mi się wtedy palenie fajek w kiblu niż powtarzanie present simple. – Powachlowałam się ...
... dłonią, aż mi się znowu gorąco zrobiło. – A niemiecki? Skąd znasz?- Dreszcz przebiegł przez całe moje ciało kiedy usłyszałam to pytanie. Na samo wspomnienie wysokiego blondyna, który kilka lat temu zawrócił mi w głowie zrobiło mi się niedobrze. – To długa historia, ale miałam dobrą motywację. Na tyle dobrą, że wiem nawet jak jest penis i cipka po niemiecku.- Gośka opluła się piciem i parsknęła. Rżała tak jeszcze dobre 5 minut, kiedy się uspokoiła wytarła dłonią łzy z policzka.- Muszę kiedyś usłyszeć tę historię. Najlepiej przy piwie, albo dwóch. – Odłożyła kubek i westchnęła.- Zaraziła mnie swoim śmiechem, więc i ja się teraz uśmiechałam, wiedząc, jednak w duchu że to wcale nie była jedna z tych zabawnych historii, które opowiada się w barze przy piwie. ……………………………… Kolejne dni zleciały mi bardzo szybko. Nie spałam dwie noce, ale z lekkim opóźnieniem udało mi się przygotować prezentację po angielsku, naturalnie z pomocą tłumacza google. Przesłałam ją na maila ordynatora. Chociaż taki plus, że znalazł się kupiec na pianino, był nawet je obejrzeć dwa dni temu i dzisiaj sfinalizujemy transakcję. Serce mnie boli na myśl o sprzedaży jedynej pamiątki po dziadku, ale niestety potrzeby fizjologiczne wzięły górę nad sentymentem. Muszę coś jeść. Właśnie usiadłam do biurka z kubkiem gorącego, czarnego naparu bogów, ubolewając nad losem mojego ukochanego pianina, kiedy usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości mail na telefonie, a moje serce ze stresu zabiło mocniej. Od: ...