1. Mezalians- Rozdział 3


    Data: 24.08.2022, Autor: Gorilllaz888

    ... warstwą makijażu. Wyglądasz z nimi bardzo …- dłuższą chwilę szukał odpowiedniego słowa. Niemal widziałam te zębatki, przekręcające się w jego głowie.- Bardzo ładnie. – Eureka! Ale wymyślił erudyta. Bardzo ładnie.- Dzięki, ale nie znoszę tych rumieńców, zdradzają każdą moją słabość. – Ucięłam, bo właśnie dotarł do mnie sens moich własnych słów.- To znaczy, nie to miałam na myśli. – Teraz to ja zaczęłam się miotać. Wyciągnęłam rękę i wtedy szturchnęłam drugą, która trzymała gorący napar. Melisa polała się po kołdrze i moim udzie. Skoczyłam na równe nogi. – Kurwa.. ale parzy!- Krzyknęłam. Adam w jednej chwili znalazł się obok mnie,odstawił kubek i jednym ruchem ściągnął mi legginsy do kostek. Po chwili stałam już pod prysznicem i polewałam się zimną wodą ze słuchawki prysznica. – Kobieto, ty się kiedyś sama zabijesz.- Adam wyciągał coś ze swojej kosmetyczki i kręcił głową. – Cóż ja poradzę, to wszystko przez tą słabość.- Uśmiechnęłam się zażenowana, od razu załapał.- Widzisz, nie ma sensu się bronić i uciekać przed słabościami, bo wychodzi tylko gorzej. – Odwrócił się z pantenolem w ręce. I kto to mówi.. Człowiek, który zamiast skonfrontować się ze swoimi problemami woli uciec i zatracić się w pracy. Zdecydowałam, że tego nie skomentuję.- Wziąłeś ze sobą aptekę?- Pokiwał głową rozbawiony. – ...
    ... Nie zabrałem tylko gipsu syntetycznego, także jeśli byłabyś tak łaskawa i się nie połamała, to będę wdzięczny. Wyszłam na ręcznik i drugim ręcznikiem delikatnie wytarłam zaczerwienioną skórę na udzie, tuż przy bieliźnie. Oglądałam skórę, kiedy usłyszałam.- Na razie nie ma bąbla, ale oparzenie lubi zmieniać się w czasie, także będziemy obserwować. Mam pantenol. – Schylił się i nałożył delikatną piankę na palące miejsce. Czułam na skórze jego palce błądzące tuż przy zakończeniu koronki bielizny, rozbudziło to we mnie pożądanie. Oddech mi przyspieszył. Adam smarował mnie zdecydowanie za długo niż potrzeba. Jego męska dłoń sunie w górę uda i w dół rozprowadzając piankę nawet w miejscu w którym nie ma poparzenia. Dłonią delikatnie zahaczył o czarną koronkę majtek. Poczułam jak ciepło rozkosznie rozlewa się w moim podbrzuszu. Zdesperowanie mięśnie zacisnęły się spontanicznie. Spojrzałam na jego jasne włosy, które zawsze idealnie zaczesuje na bok. Teraz były zmierzwione, w nieładzie. Miałam ochotę zatopić w nich dłoń i przyciągnąć go do mojej kobiecości, żeby te wszystkie fantazje, które mam z jego udziałem od kilku tygodni w końcu się spełniły. Dłoń mimowolnie zawędrowała na jego włosy. Adam drgnął i spojrzał na mnie. Desperacja w jego oczach oznaczała tylko jedno. Pragnął mnie tak samo jak ja jego. 
«12...9101112»