-
Mezalians- Rozdział 3
Data: 24.08.2022, Autor: Gorilllaz888
... rozsądku.. -Zofio, niestety nie znalazłem odpowiedniego pokoju żeby się przenieść i niestety nic się nie zwolniło, dlatego zostaniemy dzisiaj razem. Bardzo cię proszę o dyskrecję. Nie chcę żeby ktoś ze szpitala wiedział, że spaliśmy w jednym pokoju. Wiesz jak to wygląda, ja mam już dość kłopotów.- Usiadł na łóżku obok. – Oczywiście. Mi też zależy na tym żeby zachować to w tajemnicy. Chciałabym tylko zapytać.. mam pewne przypuszczenie.. Ta rezerwacja to nie był przypadek, prawda?- Adam westchnął ciężko i pokręcił głową. – Przepraszam cię, ta sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca. Piotr sobie coś ubzdurał. Za każdym razem kiedy się widzimy, opowiada mi o tobie, wmawia że mi się podobasz.- Szybko się zreflektował.- To znaczy jesteś piękną, młodą kobieta, nie chodzi o to, że mi się nie podobasz. To znaczy nie w takim sensie. Jesteś młoda.- Odwrócił się plecami.- Nie wiem po co ci to mówię.- Chyba jednak alkohol dał o sobie znać. Tym razem to ja siedziałam rozbawiona, obserwując jak ten rosły, dojrzały mężczyzna mi się tłumaczy. Biedny. Postanowiłam przerwać tę niezręczną sytuację i zmienić temat. – Nie jest pan zmęczony po podróży?-Mówiłem ci, Adam jestem.- Przepraszam, jakoś ciężko mi tak nagle przejść na ty. – Kiwnął głową. -Rozumiem, tym bardziej, że jestem w wieku twojego ojca.- Prychnęłam rozbawiona. – Do sześćdziesiątki to chyba jeszcze panu…ci daleko?- Podszedł do biurka, na którym stał czajnik elektryczny i półeczka obita w czarną skórę z przeróżnymi rodzajami ...
... herbat. – Mentalnie czuje się jakbym był już po siedemdziesiątce. Melisy? – Tak, poproszę. -Wstałam i wyciągnęłam z szuflady dwa białe kubki z logo hotelu. – Aż tak źle się czujesz? Żałujesz, że zostałeś ordynatorem w tak młodym wieku?- Zalał wrzątkiem saszetki z ziołem i podał mi kubek. – To nie przez pracę. Praca mnie uratowała, nadaje sens mojemu istnieniu, tylko dla niej jeszcze jakoś funkcjonuje, wiem, że jestem potrzebny. To życie osobiste mnie tak doświadczyło, że czasem czuje się jakbym miał sto lat. Przez to wolę oddać się pracy i nie myśleć, to mi pomaga. – Ciekawe, też często mam takie poczucie, że w moim ciele żyje jakaś bardzo stara, zmęczona życiem dusza.- Uśmiechnął się pod nosem. – Pięknie grałaś dzisiaj na fortepianie, stara duszo. Czy to był Tiersen? Wydawało mi się, że go nie lubisz. Kiedy odwoziłem cie do domu pierwszego dnia pracy wyciszyłaś nagranie.- Upił łyk naparu. Czemu ten przeklęty rumieniec pojawia się na mojej twarzy tak często? Ten człowiek zdecydowanie źle na mnie działa. Odchrząknęłam.-Tak, to był Tiersen. Dawno nie grałam tej melodii. – Czemu?- Zaskoczył mnie szybkim pytaniem.-Towarzyszyła mi bardzo często w najpiękniejszych i później też najgorszych momentach mojego życia. Zbyt wiele wspomnień powraca kiedy ją słyszę. – Kiwnął głową ze zrozumieniem, nie pytał więcej. Siedzieliśmy chwilę w ciszy rozmyślając, każde o swojej przeszłości. – Chyba mi nie wypada, ale muszę ci coś powiedzieć. – Złapał kubek oburącz. – Twoje rumieńce.. nie zakrywaj ich ...