1. Niespodzianka w ogrodzie


    Data: 12.09.2022, Autor: horus33

    ... to ja obracałam się coraz szybciej i szybciej. Penisy zmieniały się coraz częściej, słyszałam też więcej jęków. Każdy chciał być tym ostatnim.
    
    To, że ktoś doszedł poznałam dopiero po tym, że spływająca po udzie sperma łaskotała mnie skapując na trawę. Wreszcie skończyło się. Nie pojawił się nikt bym mogła się nim zająć. Nikt nie wbił się w cipkę, za to odpięto moje nogi i męskie ręce pomogły zejść z ławeczki. Byłam zdrętwiała, ale zadowolona i usatysfakcjonowana jak nigdy. Wyszła na zewnątrz zataczając się lekko i popatrzyłam na moich kochanków. Żaden nie miał na sobie spodni, ale nie potrafiłabym odgadnąć, który jeszcze nie doszedł. Wszystkie cztery penisy nadal stały we wzwodzie.
    
    „Boże – pomyślałam – ależ muszą być napaleni skoro już podnieśli się po orgazmie. Jak ja mam ich tak zostawić. Z drugiej strony nie dam rady zaspokoić ich wszystkich. Nie mam siły.”
    
    - Który z was wygrał?
    
    - Ja – Piotrek podniósł dłoń jak uczeń, a łobuzerski uśmiech omal nie przepołowił mu twarzy.
    
    - A kto był drugi?
    
    Wywołałam tym pytaniem niemałe poruszenie, ale Szymon zgłosił się błyskawicznie.
    
    - Wy dwaj macie dziś szczęście, mam ochotę na małą kanapeczkę – zdrętwieli na moment, a ja kontynuowałam – reszta może się oczywiście przyglądać. Dajcie mi tylko pięć minut żeby się przygotować.
    
    Myjąc się w łazience rozmyślałam czy dobrze robię. Bałam się tego trochę. Seks analny nie był dla mnie nowością. Niespecjalnie za nim przepadałam, ale gdy już się rozgrzałam to często prosiłam ...
    ... Alberta by wbijał się głębiej i pragnęłam tego perwersyjnego uczucia czegoś zakazanego. Ale dwóch na raz? Nie wiem.
    
    Chłopcy już czekali podekscytowani jak chłopcy właśnie. Z szuflady z naszymi zabawkami wyjęłam żel i spojrzałam znacząco na szczęśliwych wybranków. Podskoczyli do mnie, a jak własnoręcznie nasmarowałam ich sprzęt. Resztę, która została mi na dłoni wtarłam w cipkę.
    
    - Mam nadzieję, że zajmiesz się moim tyłeczkiem – powiedziałam podając Piotrkowi żel.
    
    - Oczywiście proszę Pani.
    
    - Chodźmy – zwróciłam się do Szymona – przykro mi, ale byłeś drugi.
    
    - Szkoda, ale i to jest bardzo dużo – odpowiedział kładąc się na łóżku.
    
    Dosiadłam go z westchnieniem.
    
    - Musisz się pochylić. Choć pomogę ci –pociągnął mnie do siebie i korzystając z pretekstu pocałował. Pomyślałam, że Albert może nie być z tego zadowolony, ale w tym momencie poczułam język Piotrka wślizgujący w drugą dziurkę. Po chwili zastąpił go palec. Poruszał się w ciasnym tunelu nanosząc żel. Ja jednak miałam podejrzenie, że sprawia mu to ogromną frajdę, bo wciskał go aż do końca. Poruszyłam biodrami żeby i Szymon coś z tego miał i Piotrek odczytał to jako zaproszenie, bo jego palec zniknął. Za to przy tyłeczku pojawił się gorący penis.
    
    „O Boże, nie wejdzie. Jest za gruby. Tam jest za ciasno” - Pomyślałam spanikowana. Chciałam oderwać się od Szymona, ale teraz to Piotr przycisnął moje ramiona do dołu i naparł mocniej. Zabolało. Jęknęłam mając wrażenie, że jego kutas nigdy nie przeciśnie się przez ...
«12...6789»