-
"Czlowiek", akt 4: "Chlopcy" (2/4)
Data: 22.09.2022, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
... pokazano mi katalog wzorów. Poprosiłem jednak o kartkę i długopis. Nie byłem najlepszy w rysunku, ale miałem dość dobre poczucie anatomii przez rysowane w domu rysunki spętanych nauczycielek, koleżanek i innych napotykanych kobiet. Z zdziwieniem grupa oglądała, jak prezentuje szerokie na kilka centymetrów pasy na klacie, ramionach, brzuchu i szyi układające się w dynamiczny, abstrakcyjny wzór. Nie czułem potrzeby tłumaczenia, jedynie zapytałem o możliwość dostania słuchawek i jakiegoś odtwarzacza. Ustaliśmy, że dzisiaj zrobią większą część prawej, a za kilka dni lewą stronę i by oszczędzić czasu, będą to robić w kilka osób. Potem zamknąłem oczy i skupiłem się jedynie na dźwięku. Ból igieł był wyłącznie dyskomfortem, o którym zapominasz. Prawdziwego się nie zapomina.To było jakoś krótko przed pogrzebem Niebieskiej. Wera wiła się wówczas w moich ramionach, gołymi plecami dociskając się do mojego ciała jak czasem lubiłem to wymuszać na Astrid. Różnica między nimi polegała na tym, że w dupsku tej pierwszej tkwił wówczas mój twardy fiut i podnosiła swoje biodra bujając się nad moimi. Tempo zabawy narzucała jednak Niebieska i jej strap-on penetrujący przód naszej zabawki. Kiedy wyciągała, Weronika unosiła się wypuszczając z swojego wnętrza oba, potem znów była dopychana. Zawsze wtedy piszczała, więc miała usta zatykane wargami Niebieskiej. Doprowadziliśmy ją do obłędu i zostawiliśmy, cóż innego. Ruszyłem pod prysznic, a moja droga za mną. Złapała mnie za sflaczałego fiuta i ...
... ścisnęła w dłoni, patrząc mi w oczy.- Szybki numerek, póki ona wędruje w niebie? - zapytała, masując go- Nie za szybko? - zapytałem, a ona już się pochylała- Kiedyś zrozumiesz, że czasu nigdy nie ma dostatecznie dużo, by zrobić wszystko, co się chce. - nadal masowała, go dłoniami – Wtedy wszystko, czego pragniesz to go rozciągać tak bardzo jak jesteś w stanie. Gorzej, gdy okazuje się, że przeciwnie, to co najlepsze go tak mocno skraca. - odwróciła się, trzymając już napiętego – Nie spiesz się, lubię jak czasem potrafisz być delikatny i czuły. Dozujący doznania. – wprowadziła go w swoje wnętrze, a ja złapałem ją za biodra, gdy w tle leciała spokojna muzyka w rytm której się kochaliśmyOtworzyłem oczy, po czym zdjąłem zdjąłem słuchawki. Kilka godzin leżenia tutaj zmieniło moją lewą stronę ciała w dziwną, plemienną malowankę. Kiwnąłem głową z zadowoleniem i pozwoliłem się zabezpieczyć. Po chwili pojawił się jedne z wcześniej mierzących mnie chłopców z wieszakiem z nowymi ubraniami i nawet parą butów. Przebrałem się i poprosiłem go, by zabrał mnie do gabinetu właścicieli. Posłusznie wykonał moją prośbę, ale w środku siedziała sama Mia.Usiadłem za drugim blatem, podniosłem kartkę i napisałem na niej „Wracamy do domu? Chyba wszyscy za nami tęsknią, a ja muszę wejść do fryzjera, żeby podobać się Dei.” po czym jej pokazałem. Przeczytała i mógłbym przysiąść, że się uśmiechnęła. Na pewno jednak pokiwała głową i podniosła się do wyjścia.Po powrocie mama spojrzała na mnie otwierając szeroko ...