-
Dex (I)
Data: 27.09.2022, Autor: C10H12N2O
... June. Połykaj. June próbowała przełknąć, ale krztusiła się fiutem brata drażniącym jej gardło. Julie wykręciła się na twarzy Dexa w kierunku podłogi i znalazła się swoją głową obok June, a następnie odepchnęła June na bok i przycisnęła usta do fiuta Dexa, zanim ten po raz trzeci zdążył wystrzelić. Sperma wylewała się z ust June i ściekała po podbródku, by kapać na piersi. Otarła dłońmi spermę tak, jakby nigdy wcześniej jej nie dotykała. Później Dex dowiedział się, że przed tą nocą nigdy nie miała do czynienia z prawdziwym kutasem, nie mówiąc już o doświadczeniu męskiego nasienia. Julie z łatwością poradziła sobie z mniejszą ilością tryskającej spermy i bez trudu przełknęła całe nasienie. Kiedy była pewna, że jej brat już skończył, odsunęła się i wylizała jego fiuta do czysta i zgarnęła z czubka resztki spermy. Dex czuł się wykończony. Wymamrotał: – Cholera mamo. To było niesamowite. Jesteś wspaniała. Julie pochyliła się w kierunku June i zlizała spermę z jej brody i piersi. June jęknęła i przycisnęła twarz Julie do swojej piersi i powiedziała: – Nie doszłam. Wyciągnęła się po lewej stronie Dexa, podniosła dildo i podała je Julie, mówiąc: – Wracajmy do łóżka, żebyś mogła mnie doprowadzić. Julie uśmiechnęła się, wycierając spermę z ust i policzków wierzchem dłoni. Dex zerwał się z sofy i przeszedł obok bliźniaczek, mamrocząc: – Chodź mamo, wracajmy do łóżka. Żeby zaakcentować fakt, że lunatykował, wszedł do kuchni, wczołgał się na bar i ...
... udawał, że naciąga na siebie kołdrę. Julie weszła do kuchni, zmoczyła gąbkę w zlewie i wróciła do salonu. Dex słyszał, jak czyści sofę. Dex został leżąc na barze przez piętnaście minut po tym, jak bliźniaczki wróciły do swojego pokoju. Słyszał jęki i westchnienia, gdy Julie najwyraźniej pieprzyła się z June, aby zapewnić jej orgazm. Po jakimś czasie wszystko ucichło, Dex zszedł z baru i po cichu wrócił do swojego pokoju. Dex nie mógł zasnąć. Wizje tego, co się wydarzyło, zapętlały się w jego umyśle. Kto by pomyślał, że bliźniaczki aż tak się od siebie różnią? Julie była w zasadzie dziwką, a June była cyniczną świętoszką. Zwalił konia dwa razy, zanim odpłynął. Kiedy Dex rano zszedł na dół, pierwszą rzeczą, jaką zauważył, były dwie duże, różowe, pasujące do siebie walizki stojące przy frontowych drzwiach. Raczej nie należały one do jego taty. Bliźniaczki siedziały przy stole w jadalni jedząc płatki zbożowe. Mama wyszła z kuchni ze stosem naleśników w jednej ręce i butelką syropu klonowego w drugiej. Uśmiechnęła się do Dexa i powiedziała: – Dzień dobry śpiochu. Bliźniaczki spojrzały na Dexa i zaczęły chichotać. Tym razem wiedział, z czego się śmieją. Obie posłały mu pocałunki w powietrzu, a potem spojrzały na jego krocze. Miał na sobie niebieskie sportowe spodenki i T-shirt. Dex zwykle czerwieniał się ze wstydu, kiedy siostry zerkały na jego krocze. Zawsze obawiał się, że ma przynajmniej częściowy wzwód i zwykle miał. Tego ranka się nie wstydził. Skierował się do ...