-
Dex (I)
Data: 27.09.2022, Autor: C10H12N2O
... nie podziała. Następnie Maddy zaczęła warczeć niskim tonem, podskakując swoim tyłkiem jak opętana w górę i w dół na fiucie syna. Dex przestał odliczać i otworzył oczy, by ujrzeć, że mama się na niego patrzy. Jej warczenie narastało w częstotliwości i sile, aż zaczęła krzyczeć tonem, który pewnie słyszały wszystkie psy w najbliższej okolicy. Z trudem utrzymując równowagę i wepchnęła prawą rękę w swoją płeć i z furią zaczęła pieścić kciukiem łechtaczkę i wpychać wszystkie cztery palce w cipkę, jakby kopała dziurę w piasku na plaży. Krzyknęła: – O mój Boże, kochanie! Dochodzę! W obu! Dex na początku nie zrozumiał o co chodzi, dopóki sam tego nie doświadczył na własnej skórze. Wydawało się mu się, że jego matka jest uwięziona na jego fiucie. Jej tempo zwolniło prawie do zera. Jej zwieracz zacisnął się na jego kutasie i zaczął mocno na nim spazmować. To niemal go bolało. Po kilku ostrych spazmach na jego kutasie obserwował, jak cipka mamy zaczyna pulsować na jej palcach. Nie czuł niczego pochodzącego z jej cipki, ale mógł wyraźnie zobaczyć, jak wygląda orgazm pochwy kobiety z bliska. Dex uśmiechnął się do mamy i wyciągnął palec wskazujący do jej cipki i wepchnął go w miejsce jej palców. Ręka Maddy cofnęła się z powrotem do tyłu i chwyciła ponownie odnajdując podparcie w kolanie syna. Dex czuł, jak jej cipka zaciska się na jego palcu. Wcisnął go głębiej i poczuł swojego kutasa oddzielonego jedynie cienką membraną. Ręka Maddy powróciła do płci i zaczęła gorączkowo ...
... pocierać nasadą dłoni swoją łechtaczkę. Znowu krzyknęła. Jej głowa chwiała się na boki. Wtedy Dex poczuł znajome uczucie zbliżającego się orgazmu, a jego mama krzyknęła: – O mój Boże! Tak, kochanie! Spuść się w mój tyłek! Jezu! Dex podziwiał zdolność swojej mamy do rozpoznawania kiedy nadchodzi jego orgazm. Odpuścił i wlał co najmniej osiem potężnych porcji nasienia wprost do jej wnętrza. Maddy wariowała. Zabrała rękę ze swojej cipki, ponownie umieściła ją za sobą i zaczęła gwałtownie poruszać biodrami w górę. Pulsujący kutas Dexa był miażdżony przez jej zaciskający się zwieracz. Dexowi wydawało się, jakby jego matka chciała wydoić tyłkiem go z całej spermy. Skończył przed mamą, ale niewiele. Ciężko oddychała i jęczała przy każdym oddechu. Upadła na lewo jak ścięte drzewo, zabierając ze sobą wiotczejącego kutasa Dexa. Musiał przetoczyć się w prawo, żeby mu go nie wyrwała. Dex wyciągnął swojego fiuta z tyłka matki, a ona jęczała przez cały czas, póki całego z niej nie wyciągnął. Oboje przewrócili się na plecy i oddychali, jakby nagle w pokoju było za mało tlenu. Dex obrócił się, aby ustawić się w jednej linii z jej rozciągniętym ciałem, przycisnął usta do jej najbliższej piersi i zaczął ssać sutek. Objęła go i mocno przytuliła. Delikatnie położył swoją dłoń na jej wolnej piersi i lekko pieścił sutek. Powoli zaczynali normalnie oddychać. Dex nie był pewny, czy kiedykolwiek będzie w stanie ponownie to uczynić. Maddy sięgnęła w dół i owinęła palce wokół zwiotczałego, ...