1. Wakacje z Gosią (2016)


    Data: 30.09.2022, Kategorie: delikatnie, wspomnienia, wakacje, Autor: darjim

    ... popatrz – zaciągnąłem ją prawie siłą do okna
    
    - O kurczę – Gośka momentalnie odzyskała jasność i ostrość widzenia
    
    - Nieźle, co nie?
    
    - Taa... - wyrzuciła z siebie obejmując mnie nagle - historia zatoczyła koło
    
    Patrzyliśmy sobie w oczy.
    
    Sekundy gdzieś tam przepływały, ale dla nas czas zatrzymał się w miejscu.
    
    Byliśmy tu i trwaliśmy, jakby było tak od zawsze i na zawsze.
    
    - Robimy coś z tym? - Gośka postanowiła wrócić do rzeczywistości
    
    - Na razie, myślę, nie – odpowiedziałem - Zobaczymy, jak to się rozwinie i czy się w ogóle rozwinie. Na razie, może, zatrzemy ślady zbrodni
    
    - I ubierzemy się
    
    Z tego wszystkiego nawet nie zajarzyłem, że stoimy przy oknie całkiem bez ubrań.
    
    Szybko zbieraliśmy swoje ciuchy. Po chwili zniknąłem w pokoju. Wskoczyłem na szybko w piżamę i rozmemlałem łóżko, aby przynajmniej zachować pozory.
    
    - Jakby co, to ja dopiero wstałem i robię kawę
    
    - Ja poproszę także – uśmiechnęła się Gośka
    
    Zdążyliśmy wypić po kawce, a młodych jeszcze nie było.
    
    Wreszcie się pojawili.
    
    - No cześć...
    
    - Hejka
    
    - Nie śpisz, tato – Sylwia była szczerze zdziwiona – tylko nie mów, że wcale nie spaliście
    
    - Jak będziesz miała córkę i ona po raz pierwszy pójdzie na całonocną imprezę, to zrozumiesz. Jak się bawiliście? - zręcznie zmieniłem temat
    
    - Fajnie
    
    - Ekstra – oboje potwierdzili
    
    - Ale może potem wam opowiemy, bo jesteśmy padnięci
    
    - Jasne, jasne... Odpocznijcie...
    
    - Nieźle wybrnąłeś – w głosie Gośki było sporo podziwu - ...
    ... „jak będziesz miała córkę i ona po raz pierwszy...” - udanie mnie parodiowała – normalnie brawo chciałam bić...
    
    - Chyba się nie kapnęli
    
    - Chyba nie
    
    - A zresztą choćby...
    
    - Dobra – Goska klepnęła dłońmi w kolana – idziemy spać po całonocnym czuwaniu i niepokoju o nasze latorośle
    
    Tak też uczyniliśmy.
    
    Ja jakoś jednak nie mogłem usnąć. Przypałętała się do mnie piosenka Republiki pt. W końcu. Odnalazłem ją w Internecie i słuchałem, słuchałem...
    
    I takie przeróżne myśli przychodziły mi do głowy.
    
    No cóż...
    
    - Kurczę, tu niedaleko jest plaża naturystów – palnęła moja młoda, gdy siedzieliśmy przy kolacji – może byśmy tam się wybrali?
    
    Tak sobie czasem lubiła palnąć dla draki i dla wywołania jakiegoś tam efektu. Na moment zapadła cisza, a potem śmiech. Uwielbiałem te momenty.
    
    - Nie wiem czy przeżyłabyś widok swojego starego na golasa – odparowałem natychmiast – z tego mogłabyś się nie otrząsnąć do końca życia
    
    - Wiecie co? Wpadłam na fajny pomysł – przerwała nam Gośka – rozmawiałam nawet z babcią Krysią. Może pojedziecie do niej na dwa lub trzy dni? Tutaj i tak za bardzo nie ma co robić, a tam Sylwia przynajmniej trochę by pozwiedzała
    
    - No, w sumie niezły pomysł – zgodziłem się
    
    - Możecie przyjechać nawet jutro
    
    Wszyscy zaakceptowaliśmy ten pomysł.
    
    - Czyli z plaży golasów nici – Sylwia była lekko zawiedziona
    
    Już miałem się odezwać, że może tam jechać, bo od ciotki Krystyny było dużo bliżej, ale postanowiłem jednak zamknąć ryja, aby nie kusić ...
«1...345...11»