-
Wakacje z Gosią (2016)
Data: 30.09.2022, Kategorie: delikatnie, wspomnienia, wakacje, Autor: darjim
... losu. - Pozbędziemy się młodych na jakiś czas i będziemy mieli chatę tylko dla siebie – wyjaśniła mi potem - Coś właśnie tak czułem – uśmiechnąłem się – Oj, Gośka, ty zła kobieta jesteś i to mi się w tobie podoba. Następnego dnia odwiozłem dzieciaki do L., gdzie mieszkała mama Goski. - No, to mamy wolną chatę, sporo czasu tylko dla siebie i co robimy z tym faktem? – Małgorzata zarzuciła mi ręce na szyję - Nie możemy marnować czasu – podchwyciłem – proponuję nie wychodzić przez ten czas z łóżka. Musimy nadrobić karygodne paroletnie zaniedbania - Mhmm... Przytuliłem ją mocno. - Możemy ostro poszaleć, jak jeszcze w sumie nigdy – nakręcałem się - Jasne – uśmiechnęła się zagadkowo – tak ogólnie to nie jestem raczej tradycyjna, lubię pojeździć czasami po krawędzi - Ja też – zrewanżowałem się podobnym uśmiechem – fajnie, że wciąż siedzi w tobie ten diablik, co kiedyś... To będą to niezapomniane chwile... Jestem na ciebie konkretnie napalony... - wyznałem - Ja też... Czekałam na tę chwilę z niecierpliwością. Już myślałam, że wcale nie będzie nam dana... Zaczęliśmy się całować. To wspaniałe, że znów mogłem trzymać Goskę w ramionach. Była tak blisko. Była moja. Właśnie tu, w pokoju, gdzie byliśmy, znajdował się w tej chwili cały mój świat. - Chodź – pociągnęła mnie w stronę fotela Usiadłem na nim a ona przykucnęła przede mną. Zaczęła rozpinać pasek i rozporek. Chwyciła za szlufki i pociągnęła w dół. Uniosłem nieco swoje siedzenie, aby ...
... poszło sprawniej. Położyła dłoń na moim sterczącym namiocie i masowała nią mojego ptaszka przez materiał. Patrzyłem na to, co robi. To było naprawdę szalenie podniecające. Nasze spojrzenia się spotkały. - Zrobię ci loda – odezwała się szeptem - Tak, zrób to Zsunęła gumkę mych slipek i zaczepiła ją o jądra. Mój penis był już silny, zwarty i gotowy do dalszych działań. Prężył się dumnie. Goska odsłoniła jego głowicę. Złożyła na niej delikatny pocałunek Taki subtelny, delikatny, takie ledwie, ledwie muśnięcie ustami. Potem jeszcze jedno. Zaczęła kręcić językiem wokół niego. To dawało mi niezłego kopa. Wreszcie wsunęła go sobie całego do buzi. Aż jęknąłem z wrażenia. Widziałem dokładnie, jak znika w całości aż do nasady pomiędzy jej wargami. A potem wysuwa się, by zniknąć ponownie. Niesamowita sprawa. Uwielbiałem tak być pieszczony. Głowa Goski podnosiła się i opadała. Włosy trochę łaskotały mnie nieco po brzuchu, a Goska niezmordowanie ssała członka. Świetnie to robiła. - Cudownie to robisz – odezwałem się wczepiając palce w jej włosy. - Wiem – powiedziała patrząc na mnie Sunęła językiem po spodzie mojego członka. Całowała jądra a nawet brała je lekko do buzi. A ja odpływałem z rozkoszy. Dawno nie czułem się tak wspaniale. Było niesamowicie. Tak bardzo niesamowicie, że wkrótce doszedłem wytryskując na swój brzuch. Gośka trzymała w ręce mojego ptaka i nie przestawała poruszać zaciśniętą dłonią. Opadłem ciężko na fotel. Oddychałem ...