-
Challenge
Data: 02.10.2022, Kategorie: studniówka, przyjaciółki, wyzwanie, przygodny seks, Autor: CichyPisarz
... majtek i niewłaściwie poprawionego stanika, on po kilku krokach ucieczki zapinał rozporek. Tym razem oboje się uśmiechali z poczynionego szaleństwa. Było rockendrollowo! Oczywiście, że nie było cienia szansy, nadziei, by mijany w drzwiach szatni opiekun, uwierzył w ich bajeczkę. Ale coś musieli powiedzieć. Półinteligentny szympans wiedziałby, że tam się po prostu bzykano. Mieli tylko nadzieję, że nikt ich nie rozpozna. Sytuacja była tak zwariowana, że Amanda z chęcią powtórzyłaby to kolejny raz. Była pewna, że pan Igor też. Wciąż wodził za nią oczami, jakby wciąż na nią polował. Nawet teraz. Udawała, że tego nie widzi. Ale tylko przez chwilę. Skupiony na niej męski wzrok, przyciągał ją zakazanym, a już trochę poznanym. - Idę jeszcze raz - zaśmiała się z oczywistego Amanda. - Wolę to, niż tańczyć. - Nie miała przed przyjaciółkami tajemnic. - Ja też zaraz pójdę - dodała Paula. Nie chciała być gorsza. Pan Jarek mówił jej, że jeśli by jeszcze chciała, to on chętnie skorzysta z okazji. Mówił to trochę obojętnie, ale go rozumiała, przecież dopiero co wtedy szczytował. Przy stoliku została tylko Nikola i Ola. Badały się spojrzeniami. Nikola podejrzliwym, Ola zagadkowym. - Nie wierzę ci - oznajmiła sucho. - Jakiś dowód? - mruknęła bez emocji przywódczyni stada. - Potrzebujesz? Paula i Ami pokazywały? - odpowiedziała asertywnie Ola. - Im wierzę. Sama je widziałaś. To było widać, że... - przekonywała. - Że przyszły zadowolone i roześmiane - potwierdziła ...
... to, co było widać. - Nic więcej. - Czyli ty nie... - wydała wyrok Nikola. - Ja tak. A ty? Jaki ty masz dowód? - zapytała Ola. Mówiła spokojnie, z powściągliwością szykującej przemyślną pułapkę modliszki. Czuła się teraz silna. - Nie powiesz chyba, że mi nie wierzysz? - zrobiła pauzę, by usłyszeć zaprzeczenie, ale to się nie stało. - Dowód? Zapytaj... taty. Był... zadowolony - burknęła skonsternowana zachowaniem zazwyczaj spokojnej i bezproblemowej Oli. - Ta, na pewno mi powie. A ja zrobię z siebie idiotkę. Dobrze to obmyśliłaś. To gdzie byliście? Na górze, w piwnicy, czy może w szatni? Drzwi były otwarte, czy mieliście jakiś klucz? No mów, czekam. - Znała podobną metodę przesłuchań z filmów kryminalnych. Nie była pustą niunią, która tylko ogląda i się niczego nie uczy, bo to niby tylko film. Sceny z filmu pisze życie. Zasyp podejrzanych pytaniami o szczegóły, a oni zawsze głupieją, choćby byli niewinni. Siedziały na wytartej skórzanej kanapie na korytarzu, która musiała być pozostałością z czasów, kiedy ta część budynku tętniła jeszcze życiem. Patrząc na daty leżących pod kawowym stolikiem czasopism, rzadko ktoś tu bywał. Na szczęście w nocy, w stanowiącej biurowe skrzydło części budynku, raczej nikt nie zakłócał spokoju. Mogły więc spokojnie pogadać. Procenty już trochę wyparowały z głowy Oli, ale wciąż miała ochotę rozmawiać o wszystkim i o niczym. Poza tym fajnie paliło się z mamą koleżanki. - Widzę, że jak mało która nastolatka znasz wagę danego słowa - ...