-
Challenge
Data: 02.10.2022, Kategorie: studniówka, przyjaciółki, wyzwanie, przygodny seks, Autor: CichyPisarz
... decyzji. - Ale tylko spróbuj, przez chwilę tylko, żebyś... ysss! Biodra Aleksandry wystrzeliły, a nią samą targnął przeogromny spazm. Język Oli dźgnął napęczniałą jak pączuszek łechtaczkę z taką celnością, że ruchy ciała rozgrzanej kobiety odbywały się poza wszelaką kontrolą. To była czysta fizjologia - bodziec - reakcja. Ola poczuła na języku lekko słonawy i kwaśnawy smak, który o dziwo przypadł jej do gustu. Może dlatego, że chciała, by tak było? Może dlatego, że ciało partnerki drżało od szybkich ruchów jej ust, a ona sprawowała nad tym jakąś kontrolę? A może dlatego, że dla niej ten smak, był spełnieniem pragnień, był nasycony jej oczekiwaniami i marzeniami? Na pewno niewiadomym, dotychczas nieznanym, na pewno też zakazanym. Pierwszy raz czuła smak innej kobiety i to była dla niej magiczna chwila. Nuty feromonów smakowały wybornie, musiała tylko dokonać pobieżnej analizy poznawanej substancji, która z każdą sekundą przybierała bardziej neutralny wyraz, aż Ola zauważyła, że zaczęła jej potrzebować. - Nie, Ola, proszę - mruczała zachwycona kobieta, sięgając rękami gdzieś za swoją głowę, gdzie mogła wbić palce dłoni w oparcie, by się zaprzeć i łatwiej tańczyć biodrami. Uciekać nimi nie myślała, nawet błagając o zakończenie tej występnej zabawy. - Miałaś tylko spróbować. Mmm! Ach! Mmmh! - marudziła i wiła się niczym znamienita tancerka brzucha. Tak trudno jej było teraz to przerwać. Już nie mogła powstrzymać nóg, które same z siebie ułatwiały dostęp do ...
... rozbudzonej cipki. Ola odpowiedziała bez słów. Wpiła się w muszelkę jak pasożyt, zapominając się całkowicie. Zassała strzępki sromu, palce wciskała w ociekająca śluzem pochwę, co chwilę żując okolicę zwieńczenia warg sromowych. Przypominała sobie wszystkie triki z filmików, chciała być profesjonalna. - Ola, wariatko, bo mnie zaraz na dole usłyszą - roześmiała się w swojej całej bezsilności i niemocy oddziaływania słowami na szaloną koleżankę córki, której kciuk nieustannie dociskał łechtaczkę. - Niech słyszą - odpowiedziała odważnie, na moment tylko dając ustom wytchnienie, jakby wynurzając się z wody, miała tylko chwilkę na zaczerpnięcie powietrza i znikniecie pod powierzchnią. Naciągnęła skórę sromu ku górze, oparła dłoń na wzgórku łonowym i teraz już wiedziała na czym skoncentrować uwagę języka. - Ty poważnie? Aż tak cię wzięło? - nie dowierzała i odwróciła głowę, jakby nie chciała nic o tym wiedzieć. I czerpiąc rozkosz z oralnych pieszczot, cichutko mruczała. Po chwili nic nie mówiła. Pilnowała się tylko, by nie jęczeć, nie krzyczeć, bo mruczeć i dyszeć nie była w stanie sobie zakazać. W chwili zbliżającej się eksplozji, chwyciła głowę Oli i dociskała ją tak, by już żaden fortel, przypadkowa reakcja, czy mikrosekundę przydługa przerwa w trącaniu łechtaczki, nie oddaliła jej od wybuchu ekstazy. Ola spojrzała wystraszona na Aleksandrę, która zdawała się być nieprzytomna, a jej biodra szarpane były spazmami. Bała się, że coś się stało, że zrobiła coś nie tak. Już ...