-
Challenge
Data: 02.10.2022, Kategorie: studniówka, przyjaciółki, wyzwanie, przygodny seks, Autor: CichyPisarz
... czuła się czemuś winna, bo wcześniej nie reagowała na słowa protestów, a chyba powinna. Ale mowa ciała Aleksandry mówiła zupełnie coś innego - usprawiedliwiała się nastolatka. Wiedziała, że partnerka przed chwila szczytowała, ale żeby tak intensywnie? - dziwiła się. Kobieta leżała jakby bez władzy w nogach i patrzyła w sufit, beztrosko uśmiechnięta jak dziecko, albo zamroczona po dobrej trawce. Wciąż głośno wzdychała i się dziwnie śmiała. - Dziewczyno, wiesz coś ty zrobiła? - zapytała wyzbytym z energii głosem, który miał nieco oskarżycielski, ale sympatyczny ton. - Zdetonowałaś bombę atomową - westchnęła i zaśmiała się, równie mocno pozbawionym emocji głosem, bo nie miała na to sił. - To była... najczystsza ekstaza - westchnęła, jakby wypowiadanie słów, sprawiało jej trud. - A ty, jak? Jak się czujesz? - przymknęła oczy, wciąż nie dowierzając, do czego tu doszło. Pytała z troską, bo teraz zrozumiała, że to przecież był pierwszy raz Oli. - Chyba OK. - Powinnam ci się odwdzięczyć. Ale... nie zrobię tego - znowu westchnęła, głośno wypuszczając z płuc powietrze, jakby dając do zrozumienia, że jest wyczerpana. Albo rozanielona. - Nie, nic nie musisz - zapewniała Ola. - Nie... - próbowała coś tłumaczyć. - Na pewno nie tutaj, na pewno nie dzisiaj - dodała, znajdując głęboko ukryte rezerwy sił, by złączyć nogi i zarzucić na krocze pogniecioną sukienkę. Teraz tylko jej rozmarzona mina i pozycja ciała wypoczywającej hrabiny mówiły, że przed chwilą przeżyła tu rozkosz. ...
... - Wracaj już. Ja jeszcze muszę dojść do siebie i... doprowadzić się do porządku - zaśmiała się, świdrując oczami po otoczeniu, jakby szukała wytłumaczenia, gdzie jest i jak długo. Ola dopiero teraz poczuła wstyd. Poprawiła już swoje majtki (te zdobyczne skryła w torebce), wyprasowała dłońmi połyskującą srebrnymi cekinami kreację, podwiązka też wróciła na miejsce. Czasem luknęła na układającą fryzurę Aleksandrę, która tak samo jak ona, po chwili używała dłoni do wygładzenia nierówności czarnej sukni, pod którą miała pozostać naga do końca balu. - Ola? - zatrzymała dziewczynę, kiedy ta chwytała za klamkę, by zejść na parter. - Nie masz mi za złe? Na pewno wszystko w porządku? - Musiała się upewnić. Sama doskonale wiedziała, jak to jest, kiedy się zapomni, gdy unoszą skrzydła żądzy. Zupełnie inaczej jest po, kiedy się wyląduje i czuje pod stopami twardy grunt zwyczajności. - Tak, na pewno, dziękuję - uśmiechnęła się łagodnie i szczerze. Znowu jakby była Olą - grzeczną koleżanką Nikoli. Otworzyła drzwi i zrobiła krok w stronę schodów. Zatrzymała się. - To było niesamowite. I... - wstydziła się to teraz powiedzieć, ale bardzo chciała. - Znikaj. Nic już nie mów - pogoniła ją na dół wszystko mówiącym uśmiechem. Ola prawie zbiegała. - Jeśli ty mi pokażesz jakiś dowód, jak też ci udowodnię - postawiła uczciwe ultimatum Nikola. Była pewna, że Ola blefowała. - Trzymam cię za słowo. Tylko nie wiem, jaką bajkę wymyślisz dla Pauli i Ami. Powinnaś rozpoznać - ...