-
Challenge
Data: 02.10.2022, Kategorie: studniówka, przyjaciółki, wyzwanie, przygodny seks, Autor: CichyPisarz
... chciała z siebie zrobić łatwej, czy nachalnej dupodajki. I poczuła czyjąś dłoń na ramieniu. - Chodź. Przejdziemy się, bo zaraz cię wychowawca zgarnie. Ola, co ty? - spojrzała na nią z politowaniem pani Aleksandra. - Dziewczyny tańczą, szaleją, a ty - ściszyła głos - pijesz? No wiesz? - skarciła ją matczynym spojrzeniem. Opuściły salę, choć Ola uczyniła to z ogromnym trudem. Dwa razy musiała się oprzeć o ramię mamy Nikoli, bo źle stanęła i się niebezpiecznie zachwiała. Po chwili wspinały się na wyższe piętro, by zniknąć z oczu przechodzącym po korytarzu nauczycielom. - Nie rób takich głupstw, Ola - pouczała Aleksandra. - Tata opiekunem, a córka się upija. Nauczyciele będą to pamiętać. Chcesz sobie narobić problemów? Pijcie sobie, ale z głową. Na szczęście ojciec cię nie widzi. Dopiero co pojechał do domu, a ty... - Też mi to mówił. I nie tylko: "Nie tylko pijcie z głową" - zaśmiała się prowokacyjnie nastolatka, jakby celowo o czymś wspominając, ale nic tak naprawdę nie zdradzając. - A o tym... to... - kobieta rozejrzała się, czy są same, bo od razu dobrze wiedziała, co dziewczyna miała na myśli. - O tym to się głośno nie mówi - powiedziała ciszej, nieco speszona. - Taka noc. Młodzież ma swoje prawa - uśmiechnęła się, by dziewczyna poczuła się swobodniej, że ona jest tu teraz nie matką, a bardziej koleżanką. - Pani wie, że Nikola... - Ola urwała, ale dające się wyczytać z insynuacji dalsze słowa, mówiły wiele. - Wiem, nie wiem, nie ważne - ucięła ...
... szybko, co oznaczało, że wie. Pokątny seks córki na balu nie był powodem do dumy, może nawet powinna ją zganić, ale też rozumiała wyjątkowość tego wieczora. - Żadna pani, przecież już ci mówiłam, tak jak ty - Ola - przypomniała. - To jej dzień, w zasadzie noc - wróciła do głównego tematu, usprawiedliwiając Nikolę. - Nic nie wiem - stwierdziła, unosząc dłonie i odcinając się od problemu. Długo przechadzały się po ciemnym korytarzu, by mięśnie Oli szybciej spalały nadmiar alkoholu. Tu miały całkowity spokój, piętro było wyłączone z użytku, nikt ich nie widział. Nie było łatwo tu trafić, ale Aleksandra znała drogę. Bywała tu wcześniej, ustalając szczegóły przy organizacji balu. - Poczęstuje pa... Poczęstujesz? - zapytała i spojrzała nieco przytomniej dziewczyna, kiedy kobieta obok sięgnęła do torebki po opakowanie z papierosami. Zamroczenie alkoholem trochę już Oli minęło, więc obie usiadły na sofie przy oknie i zaczęły rozmawiać o zbliżającej się maturze. - Fajki i wódka to nienajlepsze połączenie - przestrzegła przyjaźnie dorosła. - W twoim wieku to już w ogóle - zaśmiała się opiekunka. - A tam, w sumie widzę, że już ci lepiej, kryzys na szczęście minął - podała paczkę cienkich mentolowych papierosów i zapalniczkę. Teraz przecież była bardziej koleżanką niż opiekunką. - Miałam nie palić, obiecałam tacie. Ale... mówiłam o szkole, więc dziś chyba mogę. Nie jesteśmy w szkole - usprawiedliwiła się, wprawnie wypuszczając pierwszą porcję dymu. Wersja naciągana, ale logiczna ...